FSI – Microsoft Flight Simulator – zapowiedź nowego symulatora

Powiedzieć o zaskoczeniu, to nic nie powiedzieć. Po latach milczenia, po porażce MS Flight, po sprzedaniu praw do FSX Dovetailgames, a do ESP (komercyjna wersja starego symulatora) Lockheed Martinowi… Microsoft właśnie zapowiedział nowy symulator.

Co wiemy?

Niewiele. Film promocyjny trwa minutę i czterdzieści cztery sekundy. Strona produktu jest bardzo w budowie (delikatnie mówiąc – nawet tag title nie został jeszcze ustawiony, więc udostępniając na facebooku widzimy „Home – this is the Title that tells you nothing”).

Wiemy jednak, że:

  • symulator został zapowiedziany na 2020 rok
  • obejmuje różnorodne samoloty (od małych general aviation, przez turbośmigłowe, po odrzutowce pasażerskie)
  • wykorzystuje (albo może wykorzystywać) fotoscenerie dużej rozdzielczości
  • zawiera (w obecnym poziomie rozwoju) kilka bardzo szczegółowo wykonanych lokalizacji
  • zawiera najbardziej zaawansowane modele zachmurzenia, jakie do tej pory widziałem w symulatorach (lub na screenach z nich)
  • graficznie prezentuje poziom zauważalnie wyższy niż P3D v4.5 i X-Plane 11
  • wykorzystano dane satelitarne i moc obliczeniową platformy Azure

Xbox czy PC? Jedno i drugie.

W pierwszych komentarzach pojawiły się obawy, że symulator zostanie wydany jedynie na konsolę – w końcu zaprezentowano go pod szyldem Xbox.

Napiszę to więc wyraźnie – produkt został zapowiedziany na obie platformy. Xbox One oraz Windows PC.

Zaangażowanie developerów dodatków – niewykluczone, ale nie udowodnione

Powiem wprost – jestem zachwycony poziomem szczegółów terenu zaprezentowanego w trailerze. W sieci pojawiły się nawet porównania do istniejących produktów. Na ile jestem w stanie sprawdzić – porównania są nieuprawnione. Wszystkie sceny prezentujące lokalizację dostępne obecnie lub wkrótce (odnoszę się do Seattle ORBX w zapowiedzianej scenerii True Earth) są wykonane lepiej niż to, co do tej pory widzieliśmy. Czy to znaczy, że należy wykluczyć zaangażowanie developerów w tworzenie tych miejsc – nie, tym bardziej, że kilku developerów wspominało w ostatnich miesiącach o przeróżnych tajnych projektach. Jednym z nich mógł być FSI (Flight Simulator – FSI to skrót, którego używa Microsoft w adresie strony – podejrzewam, że możemy się do niego powoli przyzwyczajać).

Szerzej o podobieństwie i różnicach w szczegółowym opisie poniżej.

Samoloty

Trailer pokazuje kilka maszyn:

  • DA 62
  • TBM 930
  • Airbus A320
  • Icon A5
  • Carbon Cub
  • Cessna 208B Grand Caravan
  • i dwa samoloty tłokowe, których nie umiem rozpoznać

Icon A5 i Carbon Cub przypominają MS Flight – symulator wydany przez Microsoft w 2012 roku. Ale – uwaga – Carbon Cub, to najprawdopodobniej inny model niż tamten. Przynajmniej tak wynika z wróżenia z ułamków sekund trailera i porównania ze screenami wnętrza z MS Flight.

Trudno, na podstawie krótkiego wideo, mówić o zaawansowaniu samolotów. W A320 trasa wygląda na wprowadzoną do FMC i wyrysowaną na wyświetlaczu nawigacyjnym. Czy to poziom bliższy FSX, X-Plane, czy dodatków z FMC – trudno na razie powiedzieć.

Optymiści zauważą, że G1000 są wymodelowane na takim poziomie, że widać nierównomierne prześwitywanie podświetlenia gałek. Pesymiści dostrzegą niecodzienną awionikę w TBM 930 – ekrany i panel autopilota z G3000 (poprawnie – 930 był zapowiadany z tą awioniką), ale wskazania typowe dla G1000.

Ja jestem nastawiony optymistycznie. Jakość kokpitów (pomijając moje czepialstwo w kwestii ekranów jednego samolotu) jest zachwycająca – to poziom, który prezentują najlepsze dodatki do P3D i X-Plane.

Nasuwa mi się tu porównanie z nieszczęsnymi Flight School i Flight Sim World Dovetail Games. Już w zapowiedziach krytykowałem jakość wizualną kokpitu i te przewidywania się potwierdziły. Trailery to oczywiście wybrane, korzystne ujęcia. Ale skoro da się wybrać tak korzystne – to musi być co najmniej nieźle.

Widać też smaczki, które lubimy z P3D i X-Plane (albo tylko z XP, bo w P3D jeszcze nie są dostępne). Symulowane są krople wody na szybie. Symulowane są gorące spaliny. Drobiazg, ale jeśli jest już na tym etapie, to należy się spodziewać, że co więcej takich elementów znajdziemy w gotowym symulatorze.

Scenerie

Szok i niedowierzanie. Zaprezentowano scenerie oparte, moim zdaniem, na zdjęciach satelitarnych o rozdzielczości 10 lub 20 (centymetrów!) na pixel. To oznacza, że widzimy wyraźnie pasy na przejściu dla pieszych, poziome znaki na jezdniach a nawet bardziej skomplikowane oznaczenia miejsc parkingowych.

Choć taka rozdzielczość robi powalające wrażenie, doświadczenie użytkowników X-Plane, którzy tworzą fotoscenerie ZL18 i ZL19 (ZL19 to około 30 cm/px) pokazuje, że tworzone w tej jakości scenerie są gigantyczne. W locie oznacza to również odpowiednio duże obciążenie dla komputera. Otwartym pozostaje pytanie – jak nowy symulator zamierza rozwiązać oba problemy.

Poza zdumiewającą jakością tekstur, uwagę zwracają modele. Właściwie wszystkie obiekty, które byłem w stanie rozpoznać w trailerze wykonane są z nieludzką wręcz dbałością o szczegóły. A także z nieludzką dbałością o nawet niewielkie i mało istotne elementy scenerii – spójrzcie tylko na Houston. Stadion Astron – Minute Maid Field. W trailerze to 1:10. Widok satelitarny oraz 3d możecie podejrzeć w Google Maps. Ta sceneria jest wyraźnie lepsza (!) od tego, co oferują mapy google. Jeśli pisałem o nieludzkim podejściu do szczegółów, to tutaj identyfikuję zaangażowanie AI platformy Azure. Zakres geograficzny terenu wysokiej jakości jest tak duży, że aż trudno mi uwierzyć, by tej poziom szczegółów osiągnęli pracownicy modelujący poszczególne elementy. Sprawdziłem też inne lokalizacje z trailera. Porównajcie sami:

Najwięcej jednak mówi nam fragment prezentujący Seattle, zaczynający się w okolicach 1:17. Widać tu nie tylko drobiazgowe wykonanie modelu zabudowy (wraz z odpowiednimi teksturami), ale dopatrzyć się również można ciekawej roślinności. Mam wrażenie, że widać tu wyraźnie działanie AI.

Mam wrażenie, że roślinność została tu wygenerowana automatycznie, na podstawie modeli 3d rzeczywistego miasta. W Houston generator poradził sobie znakomicie. Tu, w kilku miejscach, nie wyszło. Z tym że, pisząc „nie wyszło” mam na myśli poziom niższy, niż ten, który twórcy narzucili pozostałej części prezentacji. Nawet z tymi błędami, sceneria pokazana w trailerze przebija każde miasto, które widziałem w Prepar3d, X-Plane (włącznie z zapowiedziami True Earth Washington) i DCS (gdzie osiągnięto podobną jakość wizualną, ale uzyskano ją ignorując wierność rzeczywistości).

Roślinność

Kilka razy w czasie trailera widać trawę 3d porastającą teren. Jeśli symulator będzie w stanie osiągnąć jakość trawy podobną do DCS – będzie to znakomity wynik. A to właśnie się zapowiada. Bush-piloci i miłośnicy helikopterów się ucieszą.

Roślinność na terenie miast jest najgęstsza ze wszystkich symulatorów. To ucieszy przede wszystkim pilotów helikopterów – zresztą całe te miasta wydają się dla nich stworzone.

Po latach narzekania na dwupłaszczyznowe drzewa w FSX, P3D i X-Plane wreszcie mamy szansę dostać symulator z drzewami prawdziwie trójwymiarowymi – przestrzennymi. Coś jak w DCS. Lasy zdają się też DCSowo gęste.

Efekty wizualne – możliwości graficzne

To, co opisałem wyżej, dostaniemy (jak mniemam) „z pudełka”. Duże wrażenie robi na mnie jakość modeli i odblaski na nich. Zresztą wyraźnie autorzy chcą się nimi pochwalić. Wprowadzono również, znane już z DCS, opcje małej głębi ostrości (rozmycie tła). Na ujęciach lotniska widać spore zatłoczenie i animowane postaci. Kiedy indziej pokazane są animowane słonie, żyrafy i stado flamingów w locie. Ruch na drodze przypomina ruch miejski w X-Plane lub DCS. Może nawet jest bardziej różnorodny.

Jaki sprzęt będzie potrzebny?

Wymagania nowego symulatora są wielką niewiadomą. Zaprezentowany trailer szokuje. Tylko to, co zaprezentowano, musi zajmować setki gigabajtów. A gdzie reszta świata?

Według zapewnień autorów film zrealizowano w czasie rzeczywistym w 4K. Co sugeruje, że istnieje komputer, który wyświetlił te scenerie w 60fps i pozwolił jeszcze rejestrować obraz.

Cena, model biznesowy, SDK, zewnętrzni developerzy – ?

Nie wiemy nic poza tym, że Microsoft rozwija nowy symulator w ramach oferty Xbox, co sugeruje sposób dystrybucji. Czy będzie to jedyny sposób i czy będzie to wymóg wobec zewnętrznych developerów (Dovetail Games postawiło podobny wymóg – developerzy musieli sprzedawać dodatki przez Steam), czy zastosowana będzie bardziej otwarta polityka – dowiemy się w przyszłości.

Podobnie niewiadomą jest przyszła cena. Czy będzie to symulator płatny? Bezpłatny z mikropłatnościami (jakimś kontem premium)?

Najważniejsze, w kontekście rozwoju platformy, jest zaangażowanie zewnętrznych developerów. Błędu zamknięcia się na zewnętrznych developerów, popełnionego przez Microsoft (MS Flight) i Dovetail Games (Flight School i Flight Sim World) nie popełnia Lockheed Martin (Prepar3d) i Laminar Design (X-Plane). Ciekawa jest praktyka Eagle Dynamics (DCS) – developer współpracuje z zewnętrznymi twórcami, ale narzuca bardzo restrykcyjne warunki współpracy – środowisko symulatora pozostaje zasadniczo zamknięte, a mimo to się rozwija. Jednak DCS korzysta z de facto monopolu na rynku symulatorów samolotów bojowych. Wejście na świetnie zorganizowany i mocno rozdrobniony rynek symulatorów cywilnych z taką ofertą raczej się nie uda.

Czy Microsoft wyciągnął wnioski z porażki MS Flight dowiemy się niedługo. Patrząc w przeszłość, mam jednak nadzieję, że finansowanie rozwoju platformy będzie lepiej przemyślane niż w przypadku Flight Simulatora X.

Insider program

Zainteresowani wypróbowaniem nowego symulatora mogą zapisać się do insider program na stronie fsi.microsoftstudios.com. Zapisanie się do programu nie gwarantuje udziału w testach.