ESNQ Kiruna – ORBX – recenzja – 5*

Wraz z Kiruną ORBX spakował dwa inne lotniska w Szwecji. Każde może przyjąć 737. Wysoka jakość i perspektywa ciekawych lotów za cenę jednego lotniska. To jest dobry interes.

W skrócie

  • trzy wysokiej jakości lotniska w cenie jednego;
  • Kiruna (ESNQ) – jedna z najlepszych scenerii zimowych jakie widziałem;
  • rewelacyjna wydajność;
  • świetna lokalizacja w odniesieniu do innych scenerii.

Trzypak

Kirunę możesz kupić w ORBX Direct

ORBX już wcześniej oferował porty lotnicze, do których dołączano dodatkowe lotniska. Zwykle były to zestawy małych lotnisk lub jedno większe i dwa bardzo małe. Pakiet nosił nazwę największego. Tu jest nieco inaczej.

W paczce dostajemy trzy lotniska, na oko porównywalnej wielkości, czyli zdolne do obsługi 737 lub A320. Przewrotnie to nie tytułowa Kiruna tylko Visby zajmuje pierwsze wśród nich miejsce pod względem ruchu. z niemal dwukrotnie większą liczbą pasażerów (467 tysięcy vs. 276 tysięcy) i ponad trzykrotnie większą liczbą operacji (4993 vs. 1471). Statystyki pokazują jasno, że położona na odległej północy Kiruna jednak częściej widzi 737 (przede wszystkim trasa do Sztokholmu). Trzecie lotnisko – Dala, choć podobnego rozmiaru, odstaje z raptem kilkunastoma tysiącami pasażerów. Ale już pod względem ruchu zdecydowanie wyprzedza Kirunę – liczba operacji general aviation idzie tu w tysiące.

Muszę przyznać, że rozumiem wybór nazwy. Na myśl o Kirunie od razu miałem szereg skojarzeń (lotnisko, ekonomia, historia). Visby, choć ciekawe, aż tak mocno lotniczo mi się nie kojarzy.

Kiruna

Czerwone lotnisko. Moje pierwsze wspomnienie Kiruny to kolor. Budynki lotniska obficie i odważnie korzystają z intensywnej czerwieni. Główny terminal pokryto panelami w tym kolorze (lakierowany metal? tworzywo?), kilka budynków tak pomalowano, a hangary, nawet jeśli są utrzymane w konserwatywnej szarości – mają czerwone bramy.

Terminal wyróżnia się najbardziej ze względu na okładzinę. Lekko wypukłe lub po prostu nie całkiem równe płyty załamują światło, więc czerwień wydaje się niejednolita. Nie wiem czy to efekt zamierzony, czy niedoróbka (oszczędność na materiałach), ale moim zdaniem – poza odważnym kolorem ten terminal szczególnie zachęcający nie jest. Tym lepiej, że te wrażenia udało się oddać w scenerii, w której opisane (wcześniej na podstawie zdjęć z Kiruny) efekty faktycznie widać.

Podejrzewam, że taki oszczędny wygląd może wynikać z położenia i roli Kiruny. Założona jako osiedle górnicze obok kopalni rud żelaza jest z nią związana zupełnie. Przy niewielkiej liczbie ludności (18 tysięcy) i równie niewielkim ruchu turystycznym nie powinno dziwić, że lotnisko nastawione przede wszystkim na obsługę pracowników lokalnej kopalni (estetycznie odpychającej) nie było projektowane tak by rozwiązaniami architektonicznymi przyciągnąć odwiedzających. W dodatku odległe położenie na północy (Kiruna jest najdalej na północ wysuniętym lotniskiem w Szwecji) raczej podnosi koszty budowy niż je obniża.

Jak pewnie przeczuwacie z mojego opisu – nie spodziewałem się w Kirunie znaleźć idyllicznego szwedzkiego miasteczka. I nie znalazłem. Za co oczywiście należy się uznanie developerowi, bo w symulatorze dużo łatwiej stworzyć scenerię cukierkową niż zimną i bezosobową (a jednocześnie wykonaną na najwyższym poziomie). Ten wielkoprzemysłowy charakter wpisuje się odrzutowiec, z luksusowym Volvo (a jakże!) czekającym na pasażera, który pewnie zaraz uda się do kopalni lub do jednego z przedsiębiorstw, które rozwinęły się wokół niej.

Nie ignorujcie hangaru Arena Arctica na tej samej płycie. To nie tylko hangar dla samolotów, ale również centrum badawcze i (kiedy akurat samolotów w nim nie ma) hala koncertowa.

Przy popularności lotnictwa ogólnego w Szwecji nie dziwi spora płyta general aviation z kilkoma miejscami dla małych samolotów (tu znajduje się również dystrybutor paliwa).

Terminal, wraz z miejscem na dwa 737 i jeden mniejszy samolot pasażerski znajdziecie w północnej części płyty.

Sceneria okolic lotniska zapewnia ogólną orientację w kształcie i układzie Kiruny. Uwagę zwraca też odkrywka kopalni. Nie polecam jednak tych okolic do lotów helikopterem – to sceneria przeznaczona przede wszystkim do oglądania z przelatującego samolotu.

Jeśli latacie, tak jak ja, przeważnie latem, zróbcie wyjątek dla Kiruny. W zimową scenerię autor włożył bardzo dużo pracy i w przeciwieństwie do wielu lotnisk – tutaj faktycznie widać zimę (jak odpowiednio na dalekiej północy). Zobaczycie zaspy śniegu nie tylko przewalające się obok lotniska, ale również nawiewane na pas, co będzie pewnym wyzwaniem podczas lądowań (dostępna szerokość czystego pasa się zmniejszy).

Visby

Jeśli w Kirunie zniechęcałem przed lotami nisko i powoli, to w Visby wręcz przeciwnie. Tu trzeba wybrać się na wycieczkę (najlepiej helikopterem) nad stare miasto. Zachowały się pełne mury obronne wraz z basztami. Oprócz fortyfikacji zajrzyjcie na rynek, przy którym znajdziecie ruiny kościoła św. Katarzyny. W niezadaszonej budowli zachowały się kamienne łuki podtrzymujące dawne sklepienie. W zimie wewnątrz można jeździć na łyżwach. Strzelista wieża tuż obok należy do katedry w Visby. Szczegółowego modelu doczekał się również terminal portu morskiego.

Mimo tych zabiegów – mam mieszane uczucia. Takie obiekty zachęcają do odwiedzenia danego miejsca – w tym wypadku do wycieczki, którą Wam szczerze polecam. Jednak samo miasto wykonane jest tak, jakby miało być oglądane jedynie z dużej odległości. Świetne rozwiązanie w scenerii lotniska – w końcu będziemy je na ogół oglądać z samolotu, a miasto bardziej szczegółowe i pełne modeli obniżyłoby wydajność.

A skoro o wydajności mowa, i dotyczy to wszystkich trzech lotnisk, jest znakomita! To trzeba podkreślić – lotniska Kiruny (w sensie nazwy produktu) są jednymi z najlżejszych, jakie mam w P3D. W relacji do jakości ten produkt to mój faworyt.

Wróćmy jednak na lotnisko, które ma przedziwny, skomplikowany układ przypominający nam o wojskowym rodowodzie portu lotniczego. Szwedzkie siły zbrojne zresztą nadal utrzymują tu infrastrukturę. Jeśli (wbrew przepisom!) pokołujemy jedną z dróg odchodzących na północ od pasa – znajdziemy dwa gotowe do lotu Gripeny (JAS-39 – podstawowy samolot wielozadaniowy szwedzkiego lotnictwa). Takie samoloty okresowo stacjonują w Visby, a rozważa się ich stałą obecność. Strategiczne położenie wyspy pozwalałoby wtedy lepiej nadzorować ruch nad Bałtykiem – szczególnie zwraca się uwagę na rosyjskie samoloty, którym zdarza się naruszać szwedzką przestrzeń powietrzną. Obecność Gripenów zresztą sprowokowali Rosjanie pozorowanym atakiem na szwedzkie cele kilka lat temu. Po nim wojsko przypomniało sobie o roli, jaką Visby (i Gotlandia w ogóle) pełniły w czasie zimnej wojny. Niestety na lotnisku nie zostały umieszczone wojskowe światła PAPI (bliżej progu niż cywilne), więc ewentualne operacje wojskowe trzeba wykonywać z klasycznym (cywilnym) odniesieniem przy zniżaniu.

W centralnej części lotniska utwardzona płyta może obsłużyć aż trzy 737 (stanowiska 1-3) i kolejne kilka mniejszych samolotów (wydaje mi się zresztą, że mniejsze 737 z ograniczoną ilością paliwa również mogą skorzystać z pozostałych miejsc). Małe samoloty relegowano na trawiasty parking kawałek dalej.

Południowa strona lotniska to znów plątanina dróg kołowania. Najpierw kolejne stanowiska wojskowe, w tym „Area for fire practices”. Brzmi poważnie. Dalej na południe trawiasty pas startowy (prostopadły do głównej drogi startowej i przecięty drogą kołowania), a na południowym-zachodzie – Aeroklub Gotlandii. Tutaj zatankujecie Avgas w razie potrzeby.

Dala

A właściwie Borlange / Dala. Albo Falun / Dala. Albo wszystkie trzy nazwy razem – w zależności od tego, kto się do lotniska najbardziej przyznaje i co akurat reklamuje. AIP używa nazwy Borlänge.

Najmniejsze z wykonanych lotnisk, a o dziwo udało się tu zmieścić A330 (czarter Thomas Cook Scandinavia – zdjęcie widziałem w materiałach prasowych portu lotniczego). Lotnisko (i sceneria za nim) również zdradza wojskowy rodowód (Szwedzi mieli w czasie zimnej wojny bardzo dużo małych baz lotniczych – rozproszenie miało pomóc przetrwać początek wojny, dlatego korzystano również z drogowych odcinków lotniskowych). Dziś miejsca po stojankach już znikają, wojsko opuściło ten teren i z lotniska korzystają jedynie czarterowe linie lotnicze w lotach na południe Europy i piloci prywatni. Podobnie jak w Visby – w samym rogu terenu ulokowano aeroklub.

Jeśli będziecie korzystać z infrastruktury aeroklubu to nie polecam pasa – bardzo słabo oznaczony (jak w rzeczywistości!). Ale kołując w stronę budynków klubowych zwróćcie uwagę na stoki narciarskie na wzgórzu naprzeciw – bardzo ładnie wykonane w scenerii (autor zadbał o poprawne rozmieszczenie autogenu).

Opis scenerii wymienia „słynne czerwone domy” w okolicy lotniska, jako coś szczególnie godnego uwagi. W przypadku autogenu (i tych domów) mam wrażenie podobne jak z Kiruny i Visby – autogen świetnie spełnia swoją rolę zaznaczając obszary zabudowane i nadając im głębi. Ale nie jest to autogen (i czerwone domy tego nie zmieniają), który sam w sobie mógłby stać się celem wycieczki. To nie zarzut – w końcu chodzi o scenerię lotniska i autor powinien skupić się przede wszystkim na wykonaniu bardzo dobrego lotniska (co moim zdaniem się udało!). Obszar wokół lotniska to dodatek. Moim zdaniem – wyważenie między poziomem detali w okolicy, a obciążeniem zostało dobrane znakomicie – z tego lotniska (ze pozostałych również) korzysta się świetnie, a przygotowanie okolicy cieszy oko na podejściu i w kręgu.

Scenerie w świecie P3D

Te trzy lotniska są umieszczone w takiej odległości, że z przyjemnością można między nimi polatać zarówno małym samolotem (Dala-Kiruna to 3,5 godziny lotu Cessną 182, Dala-Visby to godzina i dwadzieścia minut) jak i 737 (dużo krótsze czasy lotu). ORBX wykonał również Arlandę, która jest doskonałym uzupełnieniem (mam i sporo latałem między Visby i Arlandą oraz ze stolicy Szwecji do Kiruny). Niedaleka Norwegia oferuje kolejne lotniska – ORBX i innych developerów. W pozostałych kierunkach również znajdziemy ciekawe scenerie. Nie sposób tu się nudzić.

Podsumowanie

Trzy lotniska, które łączą wysoką jakość z bardzo niskim obciążeniem komputera. Przy okazji zapewniają ciekawe możliwości wykonywania lotów (nawet bez jakiejkolwiek innej scenerii).

To atuty, które niesposób pominąć wybierając scenerię w sklepie. Ja się Kiruną (i dodatkowymi lotniskami) zauroczyłem.

Kirunę możesz kupić w ORBX Direct