PMDG 747 #1 – pierwsze godziny

Boeing 747 wydany przez PMDG. Wielu czekało na ten samolot od dawna (ja również!). Jest. Co dostaliśmy? Jakie robi wrażenie? Moje pierwsze dwie godziny z Queen of the Sky v3.

Instalacja

747 kupujemy przez sklep PMDG. Instalator będzie można pobrać jako paczkę rar (sam instalator jest spakowany w środku razem z readme (którego nikt pewnie nie przeczyta).

O instalacji nie będę tu za dużo pisał – kto instalował porządny, płatny samolot do FSX lub P3D (lub dowolny inny program) wie jak to wygląda. Głównie klikamy „ok” lub dalej. Jedyna przeszkoda po drodze – DirectX instalując aktualizację próbuje wcisnąć pasek Bing do przeglądarki. Taka uroda instalatora Microsoftu.

fsx-11.jpg

747 – Queen of the Skies V3

Najpierw trzeba rozwikłać numerację. Produkt jest równolegle opisywany jako Queen of the Skies V3 i jako Queen of the Skies II. V3 – ponieważ to trzeci 747 PMDG. Queen of the Skies II – poniewać to drugi produkt sprzedawany pod tą nazwą. Na podwójną numerację zwrócicie uwagę w Operations Center i w niektórych dyskusjach.

Co właściwie dostaniemy? Boeinga 747-400, we niemal wszystkich (brakuje tylko LCF) wersjach tego samolotu. To znaczy:

  • 747-400 (klasyczny, pasażerski)
  • 747-400 BCF (Boeing converted freighter – 747 przerobiony na transportowy z pasażerskiego)
  • 747-400D (Domestic – wersja dla Japan Airlines – do lotów krajowych; mały zasięg, spora ładowność i brak wingletów)
  • 747-400ER (Extended Range – tym razem australijska wersja – gigantyczny zasięg)
  • 747-400ERF (Extended Range Freighter – długodystansowy transportowiec)
  • 747-400F (wersja transportowa)
  • 747-400M (kombi)

Każda z wersji pozwala na wybór silników – między takimi, jakie były dostępne dla tych samolotów (Rolls Royce, Prath & Whitney, General Electric).

PMDG Operations Center

Zewnętrzna aplikacja służąca do zarządzania samolotami PMDG. To tutaj dodajemy malowania (interfejs może się połączyć z bazą malowań PMDG i pobrać wybrane przez nas, alternatywnie dodajemy malowania właśnie tędy – a nie do folderu i aircraft.cfg jak w innych samolotach). Tym razem (to uwaga do posiadaczy 777 i 737 oraz do czytelników, którzy zapoznali się z moją recenzją 777) samoloty konfigurujemy z poziomu FMC – zakładka konfiguracyjna dla 747 nie pojawi się w Ops Center.

Wybór malowań jest spory. Dla każdej wersji przygotowano jak zwykle domyślne malowanie PMDG, a ponadto możemy pobrać:

  • 747-400 – 37 wersji
  • 747-400 BCF – 4 wersje
  • 747-400D – 2 wersje
  • 747-400ER – 1 wersja
  • 747-400ERF – 1 wersja
  • 747-400F – 17 wersji
  • 747-400M – 3 wersje

W serwisach Avsim i FlightSim.com już pojawiają się malowania wykonane przez użytkowników.

Instrukcje

Instrukcje znajdziecie przez zakładkę Documentation w Ops Center lub w folderze FSX i dalej – PMDG -> PMDG 747 QOTS II -> Flight Manuals. Przygotowano cztery dokumenty:

  • PMDG 747 Introduction
  • PMDG 747-400 QOTSII FSX Tutorial 1
  • 747-400 FCOM
  • 747-400 QRH

Pierwsze dwa to wprowadzenie do 747 w wykonaniu PMDG. Introduction należy przynajmniej przejrzeć. Zawiera zresztą nawet rozdział „Yes, You Really Should Read This”. Jeśli oczekujecie, że samolot będzie działał poprawnie – warto sprawdzić co developer ma do powiedzenia.

Tutorial to typowy dla PMDG poradnik jak wykonać pierwszy lot. Od programowania FMC do lądowania na 113 stronach.

FCOM, oba tomy instrukcji Flight Crew Operations Manual znajdują się w jednym pliku PDF – liczy 1606 stron i na ile widzę – pokrywa się z instrukcjami realnych 747 niemal 1 do 1.

QRH to Quick Reference Handbook – zbiór list kontrolnych na wypadek najróżniejszych zdarzeń. Kolejne 554 strony. Ale nie musicie tego znać na pamięć przed pierwszym lotem.

fsx-9.jpg

AIRAC – nawigacyjna baza danych

Samolot zawiera AIRAC 1702 czyli aktualny w lutym 2017. Nawigacyjną bazę danych w FMC można zaktualizować korzystając z produktów Navigraph.

Pierwsze uruchomienie

Uruchamiając FSX po instalacji trzeba będzie zaakceptować kilka dodatków. Kolejny po wybraniu 747 w symulatorze (wybrałem 747 w malowaniu PMDG – nie wiem czy to ma wpływ na aktywację, ale pomyślałem, że tak będzie pewniej niż korzystając z dodanego malowania). Następnie trzeba wprowadzić kod aktywujący produkt (znajdziecie go w podsumowaniu zamówienia w sklepie PMDG – aktywacja jest zresztą opisana w Introduction). I można latać.

Uwaga! Osoby korzystające z trybu DX10 Preview mogą zauważyć brakujące tekstury samolotu w podglądzie (okno główne FSX). Po załadowaniu symulacji problem nie występuje. PMDG odradza korzystanie z DX10 Preview. Dla mnie ten tryb, wraz z DX10 fixerem jest zdecydowanie lepszy.

fsx-7.jpg fsx-6.jpg fsx-5.jpg

Pierwszy lot, pierwsze wrażenia

Wybrałem krótką trasę – z Krakowa (EPKK) do Katowic (EPKT). Chwila lotu na małej wysokości – właściwie tylko odlot i zaraz podejście ILS.

Wydajność

Kraków jest dobrze wykonanym lotniskiem (EPKK Kraków Balice 2012 X), więc często używam go jako wyznacznika wydajności. Przy mocno wygórowanych ustawieniach mojego symulatora 747 daje się minimalnie we znaki – na poziomie 777 PMDG i nieco bardziej niż 737 PMDG. Optymalizacja ustawień powinna pomóc i wtedy będę bardzo zadowolony. Na razie jest ok.

Coś znajomego?

Pisałem już wcześniej o moich doświadczeniach z Boeingiem 777 PMDG. Mam również 737 wykonany przez PMDG. Jeśli lataliście jednym z tych samolotów – konfiguracja i przygotowanie 747 do lotu nie sprawi Wam problemów. Jak w pozostałych wymienionych samolotach tego developera paliwem i ładunkiem (pasażerami) zarządzamy z FMC. Wszystkie opcje, które pozwalają dostosować wyposażenie 747 również wybieramy z FMC. Jeśli nie znacie samolotów PMDG – dokładny opis tej konfiguracji zostanie przedstawiony w kolejnych tekstach.

fsx-4.jpg fsx-3.jpg

Nowości – ergonomia

W pierwszej chwili zauważyłem jedną delikatną zmianę w porównaniu z 737, którym teraz latam. Panel 2d FMC zamykamy klikając w ekran, a nie w krzyżyk w rogu. To może drobiazg, ale znakomicie poprawia wygodę korzystania – teraz wszystkie panele ekranów (powiększyć do widoku 2d można też każdy ekran w kokpicie) otwieramy i zamykamy tak samo.

To bardzo subiektywne uczucie, ale mam wrażenie, że logikę działania pokręteł też przerobiono i wybieranie kursu i wysokości wydaje mi się jeszcze łatwiejsze niż w 777 (a tam byłem zachwycony tym jak te pokrętła zaprogramowano). Ustawienie 37000 stóp odbywa się błyskawicznie i pokrętło nie próbuje wprowadzać jakiś niestandardowych wartości. A kiedy zwolnimy kręcenie scrollem – pokrętło pozwoli dobrać wysokość precyzyjnie – co 100 stóp.

Latanie bez instrukcji

Trudno powstrzymać się przed lataniem nowym samolotem. Postanowiłem pierwszy lot wykonać bez zaglądania do instrukcji. Przy sporym doświadczeniu z 737 i 777 – nie jest to trudne. Logika systemów bliższa jest Boeingowi 777, więc jeśli opanowaliście obsługę FMC w tamtym samolocie – w tym nie będzie trudniej. Przejście z 737 będzie wymagać przyzwyczajenia do karty RAD/NAV w FMC gdzie zarządzamy częstotliwościami (zamiast panelu radia). I oczywiście nie ma tu przycisku VOR/LOC (o radionawigacji pisałem przy okazji cyklu o 777 – ten tekst odnosi się również do 747).

Lot zakończył się pomyślnie. Muszę jeszcze wspomnieć o kołowaniu – jest zadziwiająco łatwe. Może to kwestia przyzwyczajeń z 777-300, którego długi kadłub był dla mnie na początku wyzwaniem, ale poruszanie się po lotniskach w Krakowie i Katowicach odbyło się bez żadnych problemów.

fsx-1.jpg

Jestem ciekawy tego samolotu!

Podsumowując – Queen of the Sky wzbudziła moją ciekawość. To będzie samolot, którym chętnie polatam!