Valdez Pioneer Field PAVD – ORBX – recenzja – 4****

Valdez – dobra sceneria, która mnie nie urzekła. Świetny warsztat nie ustrzegł twórców przed stworzeniem scenerii, która pozbawiona jest magii. 

pavd-7

pavd-59.jpg pavd-51.jpg pavd-43.jpg

W skrócie – 4****

Valdez jest jedną z nielicznych scenerii ORBX, które są dobrze wykonane, ale mi nie leżą. Dlatego ta recenzja jest dla mnie trudna. Autorzy wykonali dobrą robotę – właściwie wszystko jest wykonane poprawnie, dobrze lub przynajmniej nieźle. Ale brakuje detali, jakiś smaczków. Magii. Pojawiają się niekonsekwencje. I najważniejsze – sceneria zdaje mi się być złożona z wielu dobrze wykonanych elementów, które jednak nie tworzą idealnie spólnego doświadczenia. Ocena – 4**** jest w moim odczuciu oceną uczciwą. Ale nie umiem tu napisać „polecam” (nie pisząc też „odradzam”). Przeczytaj co mi się podoba, co nie i sam oceń, czy dla Ciebie to sceneria ciekawa, czy lepiej wybrać inną.

pavd-54.jpg pavd-47.jpg pavd-39.jpg

Valdez

Valdez do tej pory kojarzyło mi się jedynie z katastrofą ekologiczną w 1989 roku. Tankowiec Exxon Valdez podjął kolejny transport ropy z terminala naftowego i wypłynął w rejs do Kalifornii. Z mostka zbiornikowcem kierował trzeci oficer. Był przemęczony. W poprzedzającej wypadek dekadzie z powodu oszczędności zmniejszono załogi takich tankowców o połowę, przy 12- do 14-godzinnych zmianach trudno było zachować pełną koncentrację. Na trasie, jak każdej wiosny, zauważono liczne góry lodowe – w marcu schodzące do morza lodowce się cielą – małe fragmenty lodowca odłamują się i dryfują noszone prądami morskimi. Niektóre dryfują na szlaki żeglugowe. Koncern Exxon obiecał zamontować system ostrzegający przed górami lodowymi w Zatoce Księcia Williama. Na obietnicach się skończyło. W nocnym rejsie prowadzący statki byli zdani na zmysł wzroku. Załogę Exxon Valdez pozbawiono też pomocy radaru – zepsuł się rok wcześniej, ale firma nie znalazła funduszy na naprawę urządzenia. W tych warunkach trzeci oficer prowadził statek omijając góry lodowe i nawigując na wyczucie, bez GPSa (system jeszcze nie był sprawny w 1989) i bez radaru, który pokazałby linię brzegową i zainstalowane reflektory radarowe – nowoczesny odpowiednik boi ostrzegających przed niebezpieczeństwem.

Odchodząc na południe od normalnego szlaku Exxon Valdez zbliżył się do Rafy Bligh’a. Woda na wybranej trasie okazała się zbyt płytka – tankowiec zawadził o dno rozlewając dziesiątki tysięcy metrów sześciennych ropy. Kilka dni później sztorm rozciągnął wyciek na długość kilkuset mil alaskańskiego wybrzeża. Do czasu awarii platformy Deep Horizon w Zatoce Meksykańskiej to będzie największa katastrofa ekologiczna w Stanach Zjednoczonych. Wyciek ropy – też jakiś sposób by rozsławić miasto.

pavd-58.jpg pavd-50.jpg pavd-42.jpg

Valdez to przede wszystkim miasteczko naftowe. Z Prudhoe Bay na północnym wybrzeżu Alaski ciągnie się rurociąg, którym transportowana jest ropa. Valdez jest najbliższym niezamarzającym portem morskim. Znajdujący się tu terminal instalacje jest największym pracodawcą w liczącym niemal cztery tysiące mieszkańców miasteczku.

Ale Valdez to nie tylko ropa. Zatoka Księcia Williama obfituje w ryby i w miasteczku działają przedsiębiorstwa zajmujące się rybołówstwem. Ważne dla ekonomii są też rozrywki – wędkarstwo sportowe (przede wszystkim morskie) i heli-skiing. Jeśli w scenerii lotniska zauważycie sporo stanowisk dla helikopterów to należy przypuszczać, że służą one między innymi obsłudze narciarzy.

pavd-55.jpg pavd-46.jpg pavd-38.jpg

Przerwa na reklamę.

Ja też nie lubię reklam! Ale pomagają utrzymać bloga i tworzyć nowe materiały.

Jeśli nie chcesz widzieć tutaj reklam - odwiedź Patronite i pomóż uniezależnić CalypteAviation od reklam!

Valdez – lotnisko

Lotnisko w Valdez jest niewielkim portem lotniczym należącym do stanu Alaska. Dysponuje jednym asfaltowym pasem startowym (6/24) o długości 1,981 metrów (6,500 stóp). Lądowania według przyrządów są możliwe dzięki localizerowi (podejście LDA/DME do pasa 06).

Regularne połączenia lotnicze z Valdez utrzymuje tylko jedna linia lotnicza – Ravn Alaska (trasa do Anchorage). Oprócz lotów regularnych co roku wykonuje się tu 3800 operacji Air Taxi, 2500 operacji lokalnych general aviation, drugie tyle przelotów GA na inne lotniska i 500 lotów wojskowych (w tych ujęte są zapewne loty Straży Wybrzeża).

pavd-57.jpg pavd-49.jpg pavd-41.jpg

Czym latać i dokąd?

Jeśli interesują Was loty linii lotniczych to najbardziej odpowiedni będzie Beech 1900 i trasa do Anchorage. Kilka dekad temu Alaska Airlines obsługiwała połączenie z Anchorage Boeingami 727, więc niewielki odrzutowiec pasażerski też może tu realistycznie lądować. Poza tym to świetne miejsca na loty małymi samolotami – od Pipera Cuba (polecam loty widokowe – sceneria dobrze się do nich nadaje) do odrzutowców biznesowych (Air Taxi – tu się pracuje przy ropie, wiec jest szmal). 737 w locie czarterowym nie będzie zupełnie nie na miejscu, a wersja Combi wydaje się wręcz idealna. Poza Anchorage w okolicy jest kilka lotnisk – najbliżej Cordova i Gulkana. Jeśli preferujecie samoloty wojskowe – Valdez odwiedzają helikoptery USCG i samoloty transportowe (w Valdez Straż Wybrzeża ma swoją stację, która jest przez nie zaopatrywana). Podobnie jak inne podobne lotniska na Alasce Valdez prawdopodobnie jest też z rzadka odwiedzane przez inne samoloty wojskowe, których piloci intensywnie ćwiczą nad bezludnymi przestrzeniami tego stanu.

pavd-53.jpg pavd-45.jpg pavd-37.jpg

PAVD Valdez Pioneer Field – ORBX

PAVD Valdez Pioneer Field jest kolejnym lotniskiem ORBX położonym na Alasce i jako takie – znakomitym dodatkiem dla tych, którzy lubią latać w tych zimnych rejonach. Dystrybucja odbywa się przez program ORBX Direct, więc po zakupie pobranie i instalacja odbywają się automatycznie z poziomu FTX Central. Lotnisko kosztuje 39,95 dolarów australijskich.

Cechy produktu (wg ORBX):

  • tekstury ziemi o rozdzielczości 7/30/60cm i 1m
  • model lotniska w wysokiej rozdzielczości
  • bardzo szczegółowe wykonanie
  • duża powierzchnia fotoscenerii
  • pas startowy, płyta lotniska i światła wykonane w Gmax
  • cienie i światła w teksturach
  • wykonane na podstawie zdjęć zrobionych przez pracowników Orbx
  • dopasowanie tekstur do pór roku
  • tekstury gruntu wokół lotniska w HD
  • optymalizacja TextureFlow – świetne FPSy
  • używa najnowszych technik oświetlenia 3D
  • wykorzystano wszystkie technologie Flow
  • domek z helipadem i ludzie w górach
  • niedźwiedzie, ptaki, wieloryby, renifer
  • wykonane przez Marcusa Nyberga i Philipa Schalla

pavd-56.jpg pavd-48.jpg pavd-40.jpg

Polecane dodatki

Kupując dodatki we Flight Sim Store po kliknięciu jednego z tych linków wspierasz CalypteAviation. I nic Cię to nie kosztuje - FSS przekazuje 3% każdej transakcji.

Carenado - Cessna C337H Skymaster HD Series for FSX/P3D A2A - Wings of Power 3: Civilian Mustang Aerosoft - Discus Glider X Aerosoft - PBY Catalina X (Download) Aerosoft - Twin Otter Extended (Download)
Aerosoft - Night Environment - Poland Pacific Islands Simulation - Atolls of Tuvalu Pacific Islands Simulation - Marshall Islands Vidan Design - Sonderborg X Vidan Design - Danish Airfields X - Tunø
Aerosoft - Professional Flight Planner X (Download) A2A - Accu-Feel v.2 AL&S: Global FSX Enhancement REX - REX4 Texture Direct HD with REX Soft Clouds HiFi Tech - Active Sky 2016 Full Version for FSX

Pierwsze wrażenie

Tu jest brzydko. To moje standardowe pierwsze wrażenie w alaskańskich sceneriach. Miejscowości i lotniska położone na dalekiej północy wymagają długiego (czytaj – kosztowego i kłopotliwego) transportu materiałów budowlanych, które będą potrzebne do budowy. Więc buduje się oszczędnie. Prosto. Brzydko. Takie jest lotnisko i jego okolice. Budynek terminala – prosty, kanciasty, buro-żółty. Położony tuż obok lotniska Valdez Airport Mancamp – kompleks mieszkalny dla pracowników to kilka podłużnych, jednopiętrowych bloków stojących na palach. W scenerii równie ohydnych jak w rzeczywistości. Hangary general aviation to przedziwne wielokąty z blachy trapezowej. Najgorzej w tym wszystkim wygląda Valdez Mobile Home Park – łąka, gdzie kontenery mieszkalne już dawno zastąpiły kampery. I stoją te nieszczęsne kontenery w kilku rzędach.

To ostatnie miejsce w scenerii zyskuje nawet trochę – autor wykorzystał kilka modeli i ustawił je w równych rzędach. Rzeczywistość jest bardziej chaotyczna, przypadkowa i sprawia dołujące wrażenie tymczasowości i bylejakości.

pavd-52.jpg pavd-44.jpg pavd-36.jpg

Kontrast

Ponarzekałem. To teraz z innej strony, pora oderwać wzrok od niezbyt atrakcyjnych tworów ludzkich rąk. Tuż po starcie wznosimy się nad zatoką z obu stron otoczoną majestatycznymi górami. Latem zielone, zimą pokryte śniegiem i skute lodem. Małe jeziora poukrywane w dolinach przypominają te, które znam z Alp. Z tą różnicą, że tu niewielkie rzeki uchodzą wprost do morza. To tworzy doskonałe warunki do lotów widokowych.

pavd-17.jpg pavd-13.jpg pavd-14.jpg pavd-3.jpg

Lotnisko – 4**** (-)

Cztery gwiazdki. Albo cztery z minusem. Modele budynków – dobre i wierne. Tekstury – niezłe, choć tekstury ziemi mogłyby być minimalnie lepsze (nie wiem czy to kwestia rozdzielczości, czy wyostrzenia szczegółów). Tekstury budynków – wręcz znakomite. Dach hangaru jest pordzewiały tak, jak po nim woda spływała, cegła na ścianie jest wyraźna. Niemal można odczytać nazwę operatora na budce telefonicznej. Ta ostatnia zresztą jest dowodem jakości modeli – takie niuanse zostały przez autorów dostrzeżone, podobnie klimatyzatory, ławki i drobiazgi wokół budynków. Zawsze podkreślałem, że drobiazgi są dla mnie ważne i tutaj muszę przyznać, że wypełniają nieźle przestrzeń wokół samych budynków. Miejscami tylko mam wrażenie przypadkowości rozmieszczenia niektórych obiektów.

pavd-31.jpg pavd-30.jpg pavd-29.jpg pavd-28.jpg

Dlaczego minus? I dlaczego cztery? Nie jestem przekonany do kolorów. Mam wrażenie, że gdzieś podczas obróbki zdjęć ktoś zaszalał z kontrastem i nasyceniem. Wszystkie budynki wyglądają jak świeżo pomalowane. Zdjęcia rzeczywistych pokazują stan odmienny – farba jest wyblakła, szarawa.

Drugi problem, który dostrzegam na lotnisku to samoloty. Stoi ich kilka. To lubię. Jak zawsze w produktach ORBX to porządne modele, wokół których coś się dzieje. To jest ok. Sęk w tym, że przy czwartym czy piątym lądowaniu zacząłem dostrzegać szczegóły, które nie pasują. Helikopter ma numery austriackie. Cessna – brytyjskie. Druga cessna jest dziwnie podobna do pierwszej – ten sam kolor, te same nawet numery. Taka mała, europejska inwazja na Valdez. W dodatku atak klonów. Nie mam nic przeciwko stosowaniu samolotów z bibliotek ORBX, ale skoro w tych bibliotekach jest sporo modeli amerykańskich to szkoda, że wsadzono tu europejskie.

pavd-27.jpg pavd-24.jpg pavd-23.jpg

Roślinność – 4**** (-)

Znów cztery gwiazdki. Znów minus. Roślinność jest ORBXowo ładna. Lasy wokół lotniska są gęste (ORBXowo gęste – większość developerów nie osiągnęła tego mistrzostwa rozmieszczenia drzew), trawa rośnie bujnie. To byłoby rewelacyjne, gdyby nie spora różnica w porównaniu z rzeczywistym wyglądem Valdez. Las dookoła lotniska faktycznie rośnie, ale zamiast wiecznie zielonych i gęstych drzew iglastych rosną tu drzewa liściaste. Wystarczy spojrzeć na dowolne zdjęcie z Valdez – wokół lotniska widać smutne, szare gałęzie brzóz lub jakiś podobnych drzew. Chyba, że zdjęcie zostało zrobione w lecie – wtedy jest szaro-zielono (a może biało zielono? trudno wyczuć na zdjęciach robionych w pochmurny dzień). Ale przez większą część roku drzewa tu bardziej straszą niż dodają miejscu uroku. Chciałbym coś podobnego widzieć w scenerii.

Trawa jest ORBXowo bujna. Ale to Alaska. Tu trawa w ogóle rośnie nieco słabiej niż w bardziej umiarkowanym klimacie, a na lotnisku ktoś o nią dba (widać na zdjęciach jakiej jest długości w większości miejsc). Więc takie wielkie krzaki to przesada.

Także dobra ocena za staranność wykonania i świetne ORBXowe rozwiązania. Ale minusy za nietrafioną roślinność dla tej lokalizacji.

pavd-35.jpg pavd-32.jpg

Zatoka, miasteczko, port – 4****

Lubię tu latać. Piper Cub, mała cessna i helikoptery okazały się świetnymi maszynami do lotów widokowych, którymi sceneria pozwoliła się cieszyć. Można zrobić wycieczkę nad błotne ujście rzeki Lowe albo nad lodowcowe jezioro Valdez, na którego powierzchni widać fantastycznie połamaną krę i świeżo utworzone góry lodowe będące dziećmi spływającego do jeziora jęzora lodowego.

Lecąc w stronę otwartego morza po prawej mijamy Ammunition Island (terminal kontenerowy) i samo Valdez – miasto równie nijakie jak budowle opisane wcześniej. Po lewej zostaje terminal naftowy z charakterystycznymi zbiornikami na ropę. Na wodach zatoki stoi samotny statek – ten sam, który w recenzji Narviku odgrywał rudowęglowca tutaj jest tankowcem. Jeszcze jeden wpływa do zatoki (kilka mil od lotniska).

Miasto mi się podoba. Terminal kontenerowy na Ammunition Island – o tyle, o ile. Jeśli leciałem 737 – pasował idealnie. Ale z małej wysokości, na przykład z helikoptera, wydaje mi się niedopieszczony. Podobnie terminal naftowy – zbiorniki są, ale budynków jest zbyt mało. Chciałbym tu zobaczyć coś bardziej rozbudowanego, kiedy latam po okolicy cessną.

pavd-34.jpg pavd-26.jpg pavd-18.jpg pavd-15.jpg pavd-6.jpg

Turyści w górach, zwierzęta, domek, helipad

Przelatałem w tej okolicy kilka godzin. Nie trafiłem na zapowiadanych turystów, nie znalazłem niedźwiedzia, nie widziałem renifera. Wielorybów też nie spotkałem. To na minus. Niestety instrukcja dodatku nie opisuje gdzie można te smaczki zobaczyć, więc jeśli nie macie ogromnej cierpliwości – może się nie udać. Szkoda.

Znalazłem domek z helipadem, choć zupełnie nie tam, gdzie go szukałem. Nad zatoką (blisko odległego końca scenerii) znajduje się stacja radarowa / meteo. Tam też znajdziecie helipad.

Wydajność – 5*****

Doskonała. Rewelacyjna. Kropka.

Luźny komentarz

Sceneria znakomicie nadaje się do lotów widokowych i może być niezłym celem wycieczek z Anchorage, Juneau czy Katchikanu. Im jednak dłużej nad nią latam, tym więcej elementów wydaje mi się delikatnie nie na miejscu. Ten samotny statek na podejściu do portu – aż chciałoby się zobaczyć tu kilka – w końcu to istotny port i po to ten terminal ma kilka stanowisk, żeby z nich korzystać. To samo dotyczy lotniska – jest bardzo dobrze, dobrze… a potem staję przed helikopterem z wymalowaną austriacką flagą. A mógł mieć jakiś numer N… – ORBX ma takich helikopterów kilka.

Podsumowując – są scenerie wykonane bardzo podobnie i latam nad nimi chętnie. Są też takie jak ta – technicznie bardzo porządne, ale drobiazgi powodują, że mając wybór między Valdez a np. Juneau – wybieram tę drugą.

pavd-8.jpg pavd-5.jpg pavd-4.jpg pavd-2.jpg pavd-1.jpg

Podsumowanie – 4****

Valdez jest jedną z nielicznych scenerii ORBX, które są dobrze wykonane, ale mi nie leżą. Autorzy wykonali dobrą robotę – właściwie wszystko jest wykonane poprawnie, dobrze lub przynajmniej nieźle. Ale brakuje detali, jakiś smaczków. Magii. Pojawiają się niekonsekwencje i drobne potknięcia. I najważniejsze – sceneria zdaje mi się być złożona z wielu dobrze wykonanych elementów, które jednak nie tworzą idealnie spólnego doświadczenia. Ocena – 4**** jest w moim odczuciu oceną uczciwą. Ale nie umiem tu napisać „polecam” (nie pisząc też „odradzam”). Opisałem co mi się podoba, co nie. Sam oceń, czy dla Ciebie to sceneria ciekawa, czy lepiej wybrać inną.

pavd-12.jpg pavd-11.jpg pavd-10.jpg

Dodatki pokazane w tej recenzji: