fsx-1-3

PNG #2 – Czym latać nad Papuą Nową Gwineą?

Świetne środowisko bush pilota wymaga równie dobrego samolotu. Poniżej proponuję kilka maszyn, które świetnie sobie radzą w trudnych warunkach. Zobacz czym latać nad PNG.

fsx-1-3

Idealny bush-plane

Przytoczę na początku anegdotę, którą znajdziecie w niemal każdym opisie deHavillanda Beavera. Kiedy projektowano DHC-2 konstruktorzy pytali pilotów o cechy, jakie powinien mieć idealny samolot do lotów w trudnym terenie. Wśród odpowiedzi pojawiło się sporo dotyczących ładowności, pakowności (piloci życzyli sobie drzwi lub włazy ładunkowe po obu stronach maszyny), możliwości wyposażenia w pływaki, narty lub wielkie koła niskociśnieniowe. Oczywiście ważna była niska prędkość przeciągnięcia. Na zarzut, że taki samolot miałby bardzo niską prędkość przelotową konstruktorzy otrzymali prostą wytyczną – miał być szybszy od psiego zaprzęgu. I tak powstał samolot, który do dziś jest symbolem bush-plane’a. Oczywiście, czasy się zmieniły – niezawodne silniki gwiazdowe zmieniono na silniki turbośmigłowe, pomimo początkowych protestów porzucono nawet tradycyjne podwozie, ale główne cechy samolotów się nie zmieniły. Dalej są wytrzymałe, dalej mają dobre charakterystyki przy niskich prędkościach i dalej mają paskudne charakterystyki przelotowe (choć podam też taki, który jest tu wyjątkiem!). A jak to wygląda w praktyce? Co wybrać? Mam kilka swoich typów.

DHC-6 Twin Otter

Maszyna, której chyba nie trzeba przedstawiać – chyba najbardziej znany dwusilnikowy bush-plane na świecie. Ten napędzany dwoma turbośmigłowymi PT-6A samolot jest klasą dla siebie i od lat nikt nie podejmuje konkurencji. Zgodnie z „zasadami” – przy mocy porównywalnej lub większej od King Airów (w zależności od modelu) osiąga prędkość zbliżoną do połowy tej osiąganej przez wspomniane dyspozycyjne Beechcrafty. W zamian otrzymał ekstremalnie wytrzymałe podwozie (stałe), skrzydła które zapewniają nośność przy bardzo małej prędkości i sporą (oraz bardzo pakowną) kabinę.

Dodatkowym argumentem za Twin Otterem jest dodatek wykonany przez Aerosoft, który jest moim zdaniem jednym z trzech najlepszych samolotów turbośmigłowych dla FSXa lub jednym z dwóch najlepszych dla P3D. Latając tym Twotterem nad Nową Gwineą zrozumiecie na czym polegają ograniczenia używania silników turbośmigłowych. Skończy się FSXowy odruch „przepustnica do przodu i jedziemy”. W DHC-6 Aerosoftu takie działanie skończy się pożarem silnika. Tu trzeba patrzyć na wskaźniki i dobrać moc do temperatury oraz wysokości. I obiecuje Wam, że w obciążonym Twin Otterze będziecie spędzać mnóstwo czasu walcząc o kilka dodatkowych koni mechanicznych generowanych przez silniki.

Za DHC-6 przemawia również to, że jest na Nowej Gwinei bardzo popularny. Repainty pokazane na screenach można pobrać z Aussiex.org.

Piper Cub

Cub, czyli powrót do przeszłości. Jeśli chcesz poczuć magię latania nad tym terenem w latach 40. – koniecznie wybierz Cuba. Dziś w trudnym terenie pojawiają się raczej Super Cuby, Carbon Cuby i inne modyfikacje. W FSX również są dostępne, jednak ja polecam poczciwego starego Pipera, który jest znakomicie wykonany przez A2A. Latając tym samolotem pamiętaj, że prędkości przelotowe będą minimalne. Na szczęście odległości między lotniskami w polecanych przeze mnie sceneriach nie są wielkie. Tym samym Cub da wiele radości i zabawy z kolejnych startów i lądowań na pochyłych pasach startowych.

Swoją drogą – to jeden z dwóch samolotów, którymi tu latałem, w którym wszystkie te pasy wydają mi się ekstremalnie długie!

Wilga

Wybór ekstremalnie nierealny. Z kilku powodów. Ale wirtualnym pilotom polecam.

Najpierw o tym dlaczego to jednak mało realne. Po pierwsze dostępność – co prawda partia Wilg trafiła do Indonezji, ale miały służyć jako samoloty rolnicze, a nie bush-plane do lotów do położonych w górach wiosek. Więc kwestia geograficzna – tych samolotów tam po prostu za dużo nie było. Drugi powód – wysokość, na której latamy. Poczciwy silnik gwiazdowy Iwczenko potrafi wynieść Wilgę na ok. 12 tysięcy stóp. Przy temperaturach na Nowej Gwinei (to jednak równik!) wysokość gęstościowa (density altitude) jest zwykle sporo wyższa niż faktyczna wysokość nad poziomem morza. Także latając w takich górach jak tu okaże się, że Wilgą próbujemy latać w warunkach, w których brakuje jej wyraźnie mocy. I przy startach to bardzo wyraźnie widać.

A dlaczego polecam? Z tego ostatniego powodu! We Flight Simulator X zawsze brakowało mi wpływu temperatury na osiągi samolotu. Wirtualny pilot zupełnie się nie martwi tym, że startuje w upale, bo samolot da radę. Latamy zwykle z nisko położonych lotnisk, a wszystkie maszyny mają nadmiar mocy nawet przy maksymalnej masie startowej. I tutaj się to kończy! Zabranie Wilgi na Nową Gwineę oznacza, że przed każdym startem trzeba będzie rozważyć, czy samolot da radę się oderwać od pasa. Technika wykonywania startu stanie się dużo bardziej istotna, a na stratę kilkudziesięciu metrów rozbiegu trudno będzie sobie pozwolić. I to uczyni zabawę znacznie lepszą. Tu również trzeba pamiętać, że nieprawidłowa obsługa silnika skończy się lądowaniem w przygodnym terenie z zatrzymanym śmigłem. A tu nie ma miejsc do takiego lądowania!

Poza tym – czy ten samolot nie wygląda pięknie nad dżunglą?

An-2

Podstawowy zarzut jak przy Wildze. PNG to raczej środowisko lotnictwa „anglosaskiego” – z pewnym uwzględnieniem australijskiego. Ale FSX tych ograniczeń nie zna, więc PNG może być fascynującym miejscem wykorzystania właściwości An-2, tym bardziej, że jego licha prędkość przelotowa skutecznie zniechęca (mnie) przed lotami nad Europą.

An-2, któego polecam, to kolejny samolot, w którym silnik można zepsuć jeśli się go używa niezgodnie z instrukcja. To ważne, bo góry Nowej Gwinei kuszą by wyciągnąć z silnika trochę więcej.

Z drugiej strony – dla An-2 dostępne w sceneriach ORBX pasy startowe wyglądają jak te w portach lotniczych – długie i komfortowe. Ale jeśli na podejściu mam 40 węzłów, a potem zwalniam (!!!) do lądowania to naprawdę nietrudno wyhamować. Właściwie to nie hamuje – częściej zwiększam moc, żeby dojechać do czekających na końcu pasa ludzi.

Cessna 208B Grand Caravan

Trudno sobie wyobrazić Alaskę czy właśnie PNG bez tych samolotów (mam na myśli szeroką rodzinę Caravan). Samolot w bushu nieidealny. Albo mówiąc inaczej – to jest taki nowoczesny bush-plane, w którym właściwości STOL (krótki start i lądowanie) poświęcono na rzecz lepszych parametrów. I to się na ogół sprawdza. Pasy, które zostały wykonane w sceneriach ORBX pozwalają na lądowania C208B. Na niektórych trzeba będzie zmniejszyć obciążenie.

Największą bolączką samolotu Carenado, którego używam jest słaba symulacja silnika turbośmigłowego. To typowy FSXowy „wajcha do przodu i jedziemy”. Szkoda – latanie byłoby dużo ciekawsze gdyby silnik był bardziej wymagający. Nie musi się nawet zepsuć – wystarczyłoby, żeby pokazał przekroczenie temperatury.

Quest Kodiak

Kodiak czyli taka pomniejszona Caravan w wersji STOL. Samolot, który w rzeczywistości lata (chyba nawet nie jeden) nad Nową Gwineą – ostatnio MAF kupuje takie. Poza lepszymi właściwościami STOL (więc mniejszymi ograniczeniami) mógłbym powtórzyć opis Caravan. Zarzut wobec samolotu Lionheart ten sam – za dużo mocy ze względu na brak ograniczeń wynikających z temperatury. Zabawa. Ale całkiem fajna zabawa.

Cessna 185

Taka „bush-cessna”. W dodatku taildragger. I jeszcze ma opony niskociśnieniowe. Lubię ten samolocik, choć dodatek Carenado ma już swoje lata i chciałbym, żeby był trochę ładniejszy i trochę bardziej realistyczny. Mimo wszystko – polecam.

Bell 212

Latam tu też helikopterami. Bell 212 w pobranym z Aussiex.org malowaniu jednej z papuańskich firm wygląda tu świetnie.

Tak bardziej realistycznie warto wspomnieć, że zasadniczo koszty lotu helikoptera są zbyt wysokie i helikoptery do tych wiosek na ogół nie latają.

Inne samoloty

Jest jeszcze kilka samolotów, których nie mam, a które wydają się tutaj sensowne. Pilatus PC-12 – Carenado jest w Australii wykorzystywany przez latających lekarzy (RFDS). podobne do PC-12 samoloty PAC 750XL faktycznie tu latają. Cessna 207 – Alabeo jest oferowana w obu wersjach (czyli również bush). To kolejny samolot o napędzie tłokowym, który tu będzie pasował. 

PC-12 (Picture by Carenado)

PC-12 (Picture by Carenado)

Polatałem też tutaj trochę Beechcraftem Duke’m i Cessną F406 wybierając dłuższe i bardziej łagodne pasy. Oba samoloty są dwusilnikowymi maszynami (Duke ma silniki tłokowe, F406 turbośmigłowe), ale ich użycie jest raczej mało realistyczne – trudno podejrzewać, że ktoś ryzykowałby rozbicie drogiego samolotu z klasycznym (czytaj – delikatnym) podwoziem w takich warunkach. To samo dotyczy King Airów i innych samolotów general aviation.