VFR Poland – recenzja (2* / 3* – smutna konieczność)

Brak konkurencji deprawuje. VFR Poland jest przykładem dodatku do FSX, który najlepiej ilustruje tę zasadę. Przeciętna lub niska jakość, absurdalny instalator i efemeryczna obsługa klienta, to najczęstsze komentarze. Zalety – to jedyna dostępna fotosceneria zachodniej Polski.

Za i przeciw

Zalety

  • fotosceneria zachodniej Polski
  • płynne przejścia między sektorami

Wady

  • niska rozdzielczość (2,4m/px)
  • zmienna i często niska jakość (wyostrzenie, kolorystyka)
  • koszmarny instalator (dotyczy tylko dystrybucji przez vfrpoland.com)
  • ogromny (zupełnie niepotrzebnie) rozmiar (dotyczy tylko dystrybucji przez vfrpoland.com)
  • przeważnie niedokładny autogen
  • brak ciągłości – przerwy w scenerii
  • stare / bardzo stare zdjęcia satelitarne

Aktualizacja (2015):

Recenzja została napisana na podstawie starej dystrybucji VFR Poland (via vfrpoland.com). Obecnie sprzedawany produkt (do pobrania lub w pudełku – np. z Simmarketu) ma nowy instalator (instalujemy dwie paczki – dla Polski północno-zachodniej i południowo-zachodniej) i został odchudzony z fotoscenerii sezonowych (zupełnie niepotrzebnych wcześniej). Dodatkowo autogen jest wbudowany w obie części (nie trzeba pobierać i instalować osobno jak w dystrybucji vfrpoland.com).

Innych zmian opis nie prezentuje – niestety… Czyli rozdzielczość, jaka była, taka jest.

Wstęp

Recenzowanie VFR Poland sobie jakiś czas temu odpuściłem. Jak pewnie zauważyliście – publikuję recenzje pozytywne, trzygwiazdkowych znalazło się raptem kilka. Jeśli mam o czymś pisać to wolę, żeby to był dodatek dobry, który mogę bez żadnych wątpliwości polecić. Niewiele mam dodatków, przed którymi chciałbym przestrzec (stąd brak recenzji 1* i 2**). Na 3*** po prostu nie znajduję czasu. Ale o VFR Poland dostaję raz po raz pytania i trudno tak za każdym razem odpowiadać indywidualnie. Podzielę się więc moimi wrażeniami.

Zakup i instalacja

VFR Poland kupujemy bezpośrednio na stronie wydawcy lub w simmarkecie (co się zupełnie nie opłaca, bo cena jest o 1/4 wyższa). Można zapłacić przez dotpay.

Scenerię kupujemy nietypowo (jak na taki produkt) – w postaci małych części, z których każda kosztuje do 4 punktów. Za punkty płacimy kupując większy (bardziej opłacalne) lub mniejszy (mniej opłacalne) pakiet. Obecnie dostępna jest zachodnia i część południowej Polski (tak na oko jakieś 65% obszaru). Kupić można obecnie 182 części. Niewydane są 103. Wybaczcie jeśli się pomyliłem o jedną czy dwie – liczenie krateczek na mapie jest męczące.

Żeby kupić aktualnie dostępne części scenerii należałoby kupić 728 punktów (w sumie trochę mniej – niektóre graniczne części są dostępne za mniej niż 4 punkty, ale nie mam siły tego sprawdzać jedna część po drugiej) za co zapłacilibyśmy 416 złotych. Można też kupić roczne konto premium – za co zapłacimy 320 złotych i dostaniemy także części scenerii wydane w ciągu następnych 12 miesięcy. Jak tylko zostaną wydane. Inszallah.

Zaletą systemu punktowego jest możliwość kupienia niewielkiego obszaru za względnie niewielkie pieniądze. Za 60zł można już sobie polatać w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Szczecina na przykład. W tej sposób każdy może się przekonać czy mu odpowiada ta sceneria czy nie.

Drugą zaletą punktów jest „trwałe” kupienie scenerii *. Jeśli po 2 latach będziesz reinstalował scenerię – nie będzie problemu. * – przeczytaj niżej „Warunki finansowe” – bo co do tego w toku pisania recenzji powstały poważne wątpliwości.

Pakiet premium, w przypadku całości jest tańszy, ale daje możliwość instalacji i aktualizacji tylko przez 12 miesięcy.

Teoretyczną zaletą pakietu premium jest dostęp do wydanych w danym okresie części. Teoretycznie. Patrząc wstecz – 4 części wydano w styczniu, 8 we wrześniu 2014, 4 w sierpniu 2014. To by było na tyle, jeśli chodzi o ostatni rok.

Z wyjątkiem czterech części na Mazurach, miałem możliwość przetestowania całego dostępnego obszaru. Północną Polskę (szeroki pas wzdłuż wybrzeża) kupiłem dwoma „doładowaniami” za ok. 100zł każde. Resztę dostałem od wydawcy do testów. W sumie niefortunnie, bo akurat część, która kupiłem oceniam znacznie wyżej niż część, którą udostępniono mi do testów. Podzieliłem się tą wątpliwością z wydawcą, który był świadomy tego, że zdjęcia są różne i twierdził, że trwają prace zmierzające do poprawienia scenerii, które będą za darmo aktualizowane – o „darmowych” aktualizacjach niżej.

Instalacja – nieporozumienie (1*)

Instalacja czyli wkraczamy w świat absurdu! Tę część recenzji dedykuję sadyście, który każe klientowi klikać półtora tysiąca razy.

Obecnie dostępne są 182 części VFR Poland. Jak wygląda procedura instalacji? – wchodzę w mapę na stronie VFR Poland, klikam wybraną część (klik nr 1), strona się przeładowuje na podstronę tej części, klikam przycisk instalacji (klik nr 2), potwierdzam w wyskakującym okienku, że chcę pobrać tę część (klik nr 3), znów przeładowanie strony – wraca mapa i pojawia się popup z gratulacjami – wybraną przeze mnie część dodano do instalatora. Zamykam pieprzony popup (pisząc to jestem na popupie numer 25 – emocje rosną – to był klik nr 4 w kolejności instalacji). W drugim oknie otwiera mi się Javowy interfejs instalatora. To znaczy – tym razem się otworzył, bo poprzednio nie chciał – jakieś konflikty zainstalowanej wersji Javy. Klikam by uruchomić pobieranie (klik nr 5). Pobrało się – jakieś pół GB (przy 120 megabitach da się to znieść – rozterki ludzi z bardziej typowym łączem – niżej). Uruchamiam instalację (klik nr 6). Scrolluję umowę licencyjną. Potwierdzam, że ją przeczytałem (jak nie zjadę na sam dół, instalator nie uwierzy, że przeczytałem ją – to, że instaluję w tej chwili 25 już kawałek nie ma znaczenia – tak będzie do 182 jeśli kupisz całość). Wybieram ścieżkę instalacji (tu kliknięć nie liczę – raz widać przebłysk myśli – ścieżka się zapamiętuje i można ją tylko potwierdzać przy następnych instalacjach). Więc klikam, żeby potwierdzić, że nadal instalujemy w mojej standardowej ścieżce (klik nr 7). Instalacja zakończona. Mogę sobie kliknąć jeszcze raz (klik nr 8), żeby wrócić do listy pobieranych plików.

Osobie projektującej UX (User Experience) gratuluje. Dostała w swoje ręce klienta, który wydał spore pieniądze i w nagrodę daje mu produkt, którego głównym celem jest zmarnowanie czasu.

Oczywiście nie może być tak pięknie. Co któryś (5-10% plików na moim łączu) plik ściąga się uszkodzony. Ale to nie problem – w końcu każdy lubi wchodzić w ukryty domyślnie folder AppData, szukać w plikach tymczasowych pliku z błędem i usuwać go.

Jeśli nie masz porządnego łącza to instalację musisz rozplanować na kilka dni. To naturalne, że duże pliki pobierają się powoli, ale tutaj ściągasz relatywnie małe pliki. Z moich obserwacji wynika, że pobieranie wielu na raz (powyżej 10) zwiększa prawdopodobieństwo uszkodzenia jednego z nich. Więc pobieram najwyżej po 5-10.

I kolejny...

I kolejny… z pozdrowieniami dla mniej informatycznych klientów

Podsumowanie statystyczne instalacji:

  • liczba kliknięć – jeśli wszystko pójdzie dobrze – 1456
  • rzeczywista liczba kliknięć – 1600+
  • liczba umów licencyjnych, które trzeba przewinąć do samego dołu – 182

Po instalacji przechodzi wszelka ochota na latanie.

PS do instalacji – instalator w żaden sposób nie pokazuje tego co mamy zainstalowane! Pokazuje jedynie co instalowaliśmy. Kiedyś. To znaczy, że teraz wykonując czystą instalację widzę prawie wszystkie scenerie jako „zainstalowane”, choć na moim komputerze nie ma żadnej.

Jeśli tak jak ja będziesz miał część scenerii kupionych za punkty, a część w ramach konta premium to kiedy konto premium wygaśnie nie będziesz miał żadnej możliwości rozróżnienia jednych i drugich.

Warunki finansowe – niejasne! (1*)

Zresztą nie wiem czy to rozróżnienie jest aż tak bardzo potrzebne. Postanowiłem ponownie zainstalować to co miałem kupione za punkty. Poszło – zainstalowałem w ramach poprzedniej opłaty.

Ale potem zauważyłem problem! Na potrzeby tej recenzji kupiłem i zainstalowałem część „Nowy Targ”. Zapłaciłem za nią 4 punkty. A dziś postanowiłem kupić sąsiednią część, żeby zrobić dodatkowe screenshoty, ale pomyłkowo kliknąłem w Nowy Targ i… znów mi pobrało z konta 4 punkty. Na próbę postanowiłem jeszcze raz zainstalować tę część. Kolejne 4 punkty poszły w diabły.

Także cofam to co napisałem o większym bezpieczeństwie zakupów za punkty. Nie wiem czy części kupione dawniej są rozliczane inaczej niż kupione obecnie, ale… wnioski wyciągnijcie sami.

Poprawki i aktualizacje – płatne?

Pisząc ten tekst wróciłem do starej korespondencji z VFR Poland, w której pytałem o niską jakość niektórych terenów. W odpowiedzi dowiedziałem się, że firma stara się o pozyskanie zdjęć w lepszej jakości i będzie aktualizowała niskie jakościowo miejsca. „bezpłatnie” (to cytat).

Nie wiem, czy któreś części widoczne w instalatorze jako „do aktualizacji” zostały poprawione ze względu na jakość, czy tylko ze względu na przesunięcie scenerii względem rzeczywistości (z tego powodu sceneria wymaga pobrania AFCADów lotnisk, które mają pasy obok tych na zdjęciach). Mimo wszystko – dziwne wydaje mi się to, że ewidentna poprawka jest dostępna za opłatą. Tzn. osoby, które dany obszar kupiły na koncie premium nie mają prawa do poprawki. O ile rozumiem, że nowości nie będą wydawane użytkownikowi po upłynięciu subskrypcji to poprawki winny być dostarczone – chyba, że po zakończeniu czasu konta premium należy ze scenerii więcej nie korzystać.

VFR Poland – co dostajemy (2**)

VFR Poland to fotosceneria o rozdzielczości 2,4m / px. Standardem rynkowym jest w tej chwili 1m/px przy sceneriach obszarowych. Tak wydano Niemcy, Belgię, Wielką Brytanię, Szwajcarię, Włochy… Czesi i Holendrzy cieszą się metrową fotoscenerią, która jest darmowa.

Sceneria zawiera tekstury nocne*, a także tekstury dla wszystkich pór roku**.

(*) Pierwsza gwiazdka – tekstury nocne to po prostu normalne tekstury, wyciemnione do niemal pełnej czerni z rozjaśnionymi niektórymi częściami miast. Efekt nie pozwala… na nic. Nie nacieszymy się nocnym lotem, bo nocny lot to po prostu lot nad ciemnym terenem, w którym czasami coś jest jaśniejsze. To „jaśniejsze” pozostaje bez związku z realnym oświetleniem danego obiektu. Jasny w nocy będzie w tej scenerii magazyn z blachy falistej, ale już dobrze oświetlony hotel, który na zdjęciu satelitarnym pechowo miał czarny dach – zapewne będzie ciemny. Podobnie większość dróg – nawet tych oświetlonych. Logika rozjaśniania nie jest dla mnie do końca jasna – wygląda to na połączenie automatycznej selekcji jasnych obszarów i mocno zgrubnego, ręcznego jeżdżenia gumką po masce, którą przykryto dany plik.

(**) Drugie zastrzeżenie dotyczy tekstur pór roku. „Wielosezonowa” sceneria to konkretnie sceneria trójsezonowa – mamy zimę, lato oraz wiosnę/jesień. Z tym, że „wiosna/jesień” to pojęcia umowne, bo chodzi o marzec i listopad. W kwietniu zaczyna się lato i trwa do października. Zima nastaje w grudniu i kończy się w lutym.

(**) Czym są właściwie te „pory roku” w „wielosezonowej” scenerii? Marzec i listopad to po prostu letnia sceneria o zmniejszonym nasyceniu barw. Wygląda jak mocno sprana i poszarzała. Tekstura zimowa natomiast to również letnia sceneria przepuszczona przez filtr, który pozostawił jedynie barwę ciemnozieloną, a inne odcienie zieleni oraz inne kolory prześwietlił w kierunku białego. Zresztą to „w kierunku” to tak na wyrost – większość prześwietlono zupełnie. Efekt – latamy nad mieszanką białego i ciemno zielonego, z nielicznymi elementami czarnego. Krótko mówiąc – zima pełną gębą, cała Polska pokryta śniegiem na metr, z tym że ani jeden płatek nie osadził się na drzewach. Nawigacyjnie – nie da się nad tym latać. Estetycznie – powoduje odruch wymiotny.

Podsumowując – VFR Poland nie daje nam tego, co na rynku jest standardem (sensowna rozdzielczość), za to daje nam sporo dodatków, których nikt inny nie daje (tekstury nocne i sezonowe). Z tym, że te dodatki są zupełnie nieużyteczne. Płacimy potrójnie – najpierw słono za czyjąś niepotrzebną pracę, potem za transfer, a na koniec – za miejsce na dysku.

Jak to co dostajemy wygląda na tle konkurencji?

VFR Poland (2/3 Polski) | Hiszpania Megascenery Earth (cały kraj)

Powierzchnia: około 200 tysięcy km | 500 tysięcy km
Rozdzielczość w symulatorze: 2,4m/px | 1m/px
Rozdzielczość obrazu źródłowego: 2,4m/px (?) | 0,5m/px
Wielkość scenerii: około 100GB | 82GB
Wielkość scenerii na tysiąc kilometrów kwadratowych: 500MB | 164MB
Cena scenerii: 320zł | 380zł
Cena za tysiąc km kwadratowy scenerii: 1,5zł | 0,76zł

 

„Metrowa” fotosceneria północnych Niemiec (niecałe 100 tysięcy kilometrów kwadratowych) zajmuje raptem 12 GB z groszami. Wrażenia wizualne są znacznie lepsze.

Wrażenia (2/3***) – sceneria letnia / dzień

Przy pewnej wprawie sceneria pozwala prowadzić nawigację na każdej wysokości, choć poniżej 1000-1500 stóp obraz ziemi to raczej bezkształtne plamy. Jak to z fotosceneriami niskiej rozdzielczości – im dalej (czyli im wyżej) tym lepiej i na 5000 stóp jakość przestaje razić, a na 7000 jest już całkiem znośna.

Co mi jednak przeszkadza w VFR Poland niezależnie od wysokości to wyostrzenie lub jego brak. Zaskakujące, że nie trafiłem jeszcze obszaru pośredniego. Tzn. mamy północną Polskę (wybrzeże), gdzie wszystkie pliki pociągnięto silnie wyostrzeniem i niezależnie od wysokości zobaczymy „ząbki” (Anty-aliasing nic tu nie pomoże – one są wpisane w teksturę). Na drugim biegunie jest południe (Śląsk, Małopolska, Podhale) gdzie niezależnie od wysokości tekstury są nadmiernie rozmyte.

Co mi się podoba w VFR Poland – to, że mogę latać nad Polską, która wygląda mniej więcej tak jak w rzeczywistości. Bez scenerii obszarowej na poziomie dodatków takich jak FTX Norway (recenzja tutaj) czy FTX Southern Alaska (recenzja) lub fotoscenerii trudno myśleć o komfortowym lataniu według punktów charakterystycznych terenu. Uwielbiam latać VFR i często latam według tego co widzę na ziemi. Więc VFR Poland jest rozwiązaniem. Niedoskonałym, ale działającym!

Drugą zaletą jest dobre połączenie kolorystyczne sąsiadujących ze sobą sektorów. Większość znanych mi fotoscenerii ma gorzej dopasowane kolorystycznie części i dają się zauważyć łączenia zdjęć źródłowych. Z tym, że to może być wynik wykorzystania zdjęć w niższej rozdzielczości, które łatwiej otrzymać w stałej tonacji.

Miejsca ulubione (4****)

Są w tej scenerii miejsca, które autorom wyszły. Wyostrzenie jest niemal w sam raz, jakość – niezła. Sceneria naprawdę pozwala cieszyć się lataniem.

Gdańsk

Gdańsk

Powyżej prezentuję Gdańsk – najlepiej moim zdaniem pokazane miasto. Widok pochodzi z TmfViewera czyli pokazuje Wam jak wygląda sceneria – bez efektów symulatora, bez ewentualnych nieostrości wywołanych wolnym ładowaniem scenerii i bez jakiejkolwiek obróbki.

To odpowiednik widoku ze sporej wysokości. Nisko nad ziemią jest tak:

Gdańsk - zbliżenie

Gdańsk – zbliżenie

Nie jest najlepiej, ale dalej można coś zauważyć. Dachy tych bloków mają jakieś szczegóły – nawet jeśli te nikną w rozmyciu to jednak widać, że te detale tam były.

Mój zachwyt może się Wam wydawać na wyrost kiedy patrzycie na to pixelowate zdjęcie, ale pamiętajcie, te chodniki na dole obrazka – rozchodzące się do poszczególnych bloków – mają od 80 do 200 centymetrów szerokości. Niektóre są szerokie na dwie płytki chodnikowe. I udało się je ująć w scenerii, która ma rozdzielczość 2,4 metra. Nie mam żadnych wątpliwości, że użyte do stworzenia Gdańska zdjęcie źródłowe miało rozdzielczość większą niż 2,4m/px. Dlatego latać nad Gdańskiem lubię.

Miejsca nieulubione (1*/2**)

Na drugim biegunie są na przykład Śląsk i Podhale. Tutaj „szczegółem” zdaje się być spory budynek.

O ile nad niektórymi obszarami VFR Poland nie mam większych trudności z orientacją w oparciu o ulice, osiedla czy wioski – na Śląsku mam problemy z rozpoznaniem miast, które świetnie znam i które bezbłędnie rozpoznaję na zdjęciach satelitarnych.

Okolice Gliwic

Okolice Gliwic

Przydatność (2-4****)

Publikowałem tu kilka tekstów, w których widać gdzie latam. Może zwróciliście uwagę, że sporo tych tekstów to właśnie północna Polska. To nie jest tak, że na południu latać nie lubię. Po prostu – na południu lata mi się dużo gorzej, wiec wybieram te części Polski, gdzie sceneria daje większe możliwości.

Chciałbym, żeby to było w tej recenzji jasno powiedziane – ta sceneria jest przydatna, a do niektórych ćwiczeń może być przydatna bardzo! Jeśli chcesz opanować nawigację lotniczą to potrzebujesz koniecznie dobrych scenerii, które umożliwią ćwiczenie nawigacji według punktów charakterystycznych terenu. Jeśli dodatkowo chcesz ćwiczyć nad Polską – ta sceneria jest absolutnie niezbędna i biorąc pod uwagę lokalizację większości czytelników – w kilku tekstach pokazywałem jak latać nad Polską z wykorzystaniem VFR Poland i takie teksty się jeszcze pojawią.

Sceneria zimowa i nocna

Pozwólcie, że zaproszę Was do miejscowości Krokowa. W Wikipedii tak o niej piszą „duża wieś kaszubska w Polsce położona w województwie pomorskim, w powiecie puckim, w gminie Krokowa przy skrzyżowaniu dróg wojewódzkich nr 213 i nr 218”. Patrząc na mapy google i street view – całkiem przyjemna miejscowość – z urzędem pocztowym, delikatesami, bankiem, restauracjami i stacją paliw. Apteka też jest. I pałac. No i najważniejsze tutaj – są latarnie na ulicach. W sumie standard nawet na wsi w daleko biedniejszym regionie, a nie w gminie, gdzie rozważa się budowę elektrowni atomowej. To teraz proszę się mocno trzymać krzesła – „gmina Krokowa by night”:

Gmina Krokowa by night

Gmina Krokowa by night

Nie wiem czy kojarzycie, ale kiedyś były mocne takie pocztówki. Czarna karta i na niej napis – przykładowo „Paris by night”.

Na następnym obrazku – zima stulecia w Krokowej.

Zima

Zima

Jak oni przeżyją taką ilość śniegu – nie wiem. Ale można to potraktować jak inspirację do lotów humanitarnych jakimś Twin Otterem na nartach. Można by… gdyby wrażenia z lotu nad tym „czymś” nie były tak odstręczające.

Żeby było jasne co pokazuję – tak to wygląda normalnie:

To samo w dzień

To samo w dzień

Swoją drogą – czym u autorów scenerii zasłużyło się Jeldzino, które na nocnej scenerii jakoś tam próbuje świecić?

Podsumowanie – 3***

Kupować, czy nie kupować? To zależy od tego jak chcesz z tej scenerii korzystać. Jeśli ma posłużyć do lotów VFR nad Polską i chcesz nawigować w oparciu o to co zobaczysz na ziemi to w każdym przypadku będziesz w lepszej sytuacji niż z domyślną scenerią lub z jakąś scenerią wektorową. Dlatego tej scenerii używałem w poradniku VFR.

Jeśli zależy Ci na realnym wyglądzie ziemi w lotach na dużej wysokości, a 320 zł nie stanowi blokady cenowej – to również niezła możliwość.

Podsumowanie dla osób słabiej związanych z Polską – 2**

Pierwsze podsumowanie napisałem z założeniem, że latanie nad Polską jest dla czytelnika ważne – że lokalizacja scenerii jest istotna. Drugie podsumowanie piszę z nastawieniem jakie mam do innych scenerii.

Sama w sobie sceneria VFR Poland nie byłaby w stanie przekonać mnie do odwiedzenia Polski w sposób w jaki FTXy przekonują mnie do latania nad Australią, Alaską, Kanadą czy Norwegią. VFR Poland nie zachęca do odwiedzenia Polski tak jak darmowa fotosceneria Czech przekonuje mnie do latania nad tym krajem. Jakość wirtualnego świata nie jest po prostu dość wysoka, żeby wybrać ten obszar. Pod tym względem VFR Poland lokuje wśród kilkunastu fotoscenerii, które pobrałem za darmo, wrzuciłem do FSX, obejrzałem i… więcej nad daną wyspę czy kraj nie wróciłem.

Z tym, że ja po prostu lubię latać nad Polską. Więc korzystam z tego co mamy. Niezależnie od niedoskonałości.

Relacja ceny do jakości – słaba

320zł za 2/3 Polski… To cena tylko minimalnie niższa niż koszt Niemiec Megascenery. Więcej zapłacimy za Niemcy Aerosoftu, ale dostaniemy cały kraj + autogen wysokiej jakości + obiekty.

To kryterium wiąże się z oceną. Jeśli kupujesz tę scenerię, żeby mieć Polskę w FSX – przyjmij po prostu, że te trzy stówy trzeba wydać. To drogi dodatek, ale innej opcji nie ma.

Jeśli nie potrzebujesz Polski to moim zdaniem te trzysta złotych można wydać znacznie lepiej. Zajrzyj do działu recenzje albo do działu Dodatki -> Scenerie. Znajdziesz tam sporo produktów, o których piszę z zachwytem.

Jak pisałem – mam kawałek północnej Polski (ok. 50 części). I muszę wybrać co kupić. Szczerze mówiąc – coraz częściej latam nad sceneriami zagranicznymi, bo jednak wrażenia są ważniejsze od tego jak nazywają się miejscowości, które mijam.

Komentarz

VFR Poland jest dla mnie przykładem tego, co dzieje się kiedy na rynku nie ma konkurencji, a zależność podmiotu od klientów jest bardzo ograniczona za sprawą unijnego finansowania projektów. Od lat klienci narzekają na instalator VFR Poland… i od lat słyszą odpowiedzi, że nad nowym prace trwają. Albo nie słyszą, bo odpowiedzi nie zawsze się pojawiają.

Niejasny system uznawania zakupów, o którym pisałem w sumie wpisuje się w politykę firmy, która zaczęła z mała bazą scenerii i kontem premium, które miało dać dostęp do kolejnych wydawanych. Przyznam, że sam rozważałem na samym początku zakup takiego konta – nawet tego droższego – dwuletniego, będąc przekonanym, że taki zakup będzie równoznaczny z kupieniem całej Polski. Niestety – plan wydawniczy VFR Poland jest słodką tajemnicą wydawców, którzy na swoim profilu facebookowym chętniej chwalą się wizytami na targach niż kolejnymi sceneriami.

Mam zasadę nie komentowania strategii biznesowej firm. W końcu każdy z zarobionymi pieniędzmi robi co uważa za słuszne. Jednak w przypadku przedsiębiorstwa obficie czerpiącego z funduszy unijnych i środków publicznych zrobię wyjątek. W okresie kiedy jego produkt – Polska – jest niedokończony, instalator jest pomyłką, a obsługa klienta jest zjawiskiem efemerycznym… zabawnym wydaje mi się organizowanie wyjazdów służbowych do Australii i Tajlandii…