IRIS Battlefield Airlifter – recenzja (ocena 3***)

3*** czyli – „for fun”. Ale w tym przypadku nie jest to takie oczywiste. Samolot z jednej strony uroczy, śliczny i bardzo fajnie pomyślany, z drugiej – w wielu aspektach wykonany po prostu przypadkowo lub wręcz niechlujnie. Pobrałem ze sklepu ostatnią wersję Battlefield Airliftera – 1.2. Zobaczymy jak będzie. Do recenzji podejście trzecie.

Lądowanie na tropikalnej wyspie. Jest „fun” 🙂

C-27j Spartan

Spartan w wersji J to efekt wspólnej, amerykańsko-włoskiej modernizacji Alenia Aeronautica’s G.222. We włoskim samolocie transportowym zmieniono silniki i zainstalowano awionikę w większości elementów wspólną z amerykańskimi C-130j. Z nowym wyposażeniem C-27j konkuruje obecnie na rynku z takimi samolotami jak CASA 295 i Antonov An-32 w segmencie małych transportowców taktycznych, jednocześnie skutecznie przejmując rolę i wypierając najmniejsze samoloty takie jak zużywające się już DHC-4 Caribou i Short C-23 Sherpa.

Przy masie (MTOW) ponad 30 ton może zabrać do 60 żołnierzy, 46 spadochroniarzy lub 11,5 tony ładunku w obszernej części ładunkowej. Zasięg maksymalny z 6 tonami ładunku to 2300 mil, a prędkość maksymalna to 325 węzłów (TAS) w najkorzystniejszych warunkach i konfiguracji.

Spartan znajduje się na wyposażeniu sił powietrznych między innymi Grecji, Litwy, Włoch, Rumunii, Bułgarii, Stanów Zjednoczonych. W tym ostatnim przypadku przyszłość tych samolotów nie jest jasna – najprawdopodobniej w ramach zmniejszania ilości typów samolotów w USAF część maszyn zostanie poddana konserwacji i składowaniu, a pozostałe trafią do Gwardii Narodowej i Straży Wybrzeża. W przyszłym roku C-27j otrzyma lotnictwo Australii.

Co wyróżnia C-27j to bardzo dobre właściwości pilotażowe, zwrotność i charakterystyki taktyczne. Samolot może wykonać zniżanie taktyczne z dwukrotnie większą prędkością pionową niż C-130 Hercules. Dystansem startu i lądowania przy maksymalnej masie do startu i lądowania może zawstydzić wiele awionetek.

Podsumowując – to bardzo interesujący samolot – dobrze, że został wykonany pod FSX, tym bardziej, że w tej kategorii do tej pory była pustka.

Spoilery na skrzydłach wysunięte. Dzięki nim można zniżać z prędkością 4000 stóp na minutę. 2x szybciej niż w C-130.

Iris Battlefield Airlifter

Nazwa jak sądzę została zmieniona z powodów prawnych, ale instrukcja wyraźnie oddaje to, że latamy C-27j.

Samolot można nabyć w sklepie producenta i w popularnych sklepach internetowych z dodatkami do FSX (np. FlightSimStore). FlightSimStore i sklep IRIS wypadają najlepiej cenowo – przy 30 dolarach australijskich (niecałe 30USD). FS Pilot Shop jest minimalnie droższy, a w Simmarket dopłacimy 10%.

Posiadacze produktów Iris C-27j lub Iris Tactical Airlifter mogą pobrać Battlefield Airliftera za darmo logując się na konto, z którego został kupiony. Link do nowego pliku znajduje się w oryginalnym zamówieniu.

Dostępna we FlightSimStore wersja w chwili pisania recenzji jest najnowszą (1.2). Łatek należy w przyszłości szukać na forum Iris.

Na ogonie widoczne czujniki zagrożeń (coś jakby piłki golfowe przyczepione do samolotu)

Dokumentacja

Z produktem otrzymasz instrukcję oraz tabelę kanałów TACAN – znajdziesz je w głównym folderze FSX, w podfolderach IRIS\Airforce Series\Battlefield Airlifter\Manuals and References.

Instrukcja Battlefield Airlifter nawiązuje wyglądem do starszych instrukcji Iris, za wyjątkiem tła – co moim zdaniem jest wyborem dobrym – na białym tle czyta się znacznie lepiej. Poza tym – edytorsko i graficznie jest całkiem nieźle, choć odstaje od innych instrukcji tej firmy. Mam wrażenie, że tę instrukcję wykonano pospiesznie – o ile w starym C-27j panele były opisane częściami – teraz mamy screen z ogólnym rzutem panelu (cały Overhead, cały pedestal), a pod nim kolejno wymienione elementy.

Instrukcja zawiera:

  • uwagi prawne
  • uwagi techniczne (jak klikać itp)
  • charakterystyki samolotu
  • opis instrumentów i systemów
  • checklisty
  • ograniczenia operacyjne

Ograniczenia operacyjne wydają się dziwnie znajome – mam wrażenie, że wykorzystano jak najbardziej realne tabele z materiałów informacyjnych Alenii.

Dokumentacja – merytorycznie

Niestety – merytorycznie instrukcja zawiera wiele błędów – powstaje wrażenie, że autor opisuje systemy tak jak je sobie wyobrażał. Nie zawsze ma to związek z rzeczywistością lub choćby z tym jak developer wykonał tego C-27j w FSX. Przykład – DC Selector (o tym w systemach).

Z innej strony – w instrukcji napisano, że kliknięcie lewym przyciskiem myszy obraca gałki w lewo (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.) W tych przypadkach gdzie klikałem było odwrotnie. Lewy – obrót w prawo, prawy – obrót w lewo.

Instalacja

Jak we wszystkich samolotach Iris – szybko i bezproblemowo. Instalator wie, gdzie mam FSXa, więc tylko pyta czy na pewno tam zainstalować samolot. Potem klikamy na zmianę OK, dalej i na koniec – zakończ.

Znów – jak we wszystkich samolotach Iris – z Battlefield Airlifterem dostajemy sporo wersji malowań. Realnych i hipitetycznych. I bardzo ładnych.

Zawsze miałem słabość do białych samolotów – kamuflaż AMSA jest moim ulubionym.

Czym latamy

Do wyboru mamy (zasadniczo) samolot w wersjach:

  • transportowej
  • wczesnego ostrzegania / dozoru powietrznego (2 radary do wyboru)
  • gunship

Rewelacyjne jest to, że model konfigurujemy z pozycji pilota, przez panel w kokpicie. Jeśli tylko wybrane malowanie zawiera odpowiednie elementy (domyślne zawierają) można dowolnie montować lub zmieniać radar (talerz AN/APY-9 lub podłużny Erieye), sondę tankowania w locie, czujniki ostrzegające przed zagrożeniami, uzbrojenie, wyświetlacz HUD w kokpicie i drugiego pilota (kobietę – tu wyboru nie ma, ale pewnie ze względu na urodę tym razem dostaliśmy drugiego pilota bez hełmu jak w starej wersji C-27j).

Biuro – tu trzeba przyjść do pracy. Ładne to biuro. I ładne towarzystwo.

Kokpit (ocenia 4)

Oddzielę ocenę kokpitu – jego wyglądu i ergonomii – od oceny systemów, które w tym kokpicie znajdziemy. To lepiej odda warunki pracy i pozwoli właściwie ocenić jedno i drugie. Średnia wyprowadzona z tych dwóch ocen byłaby niesprawiedliwa, a tak możesz sam podjąć decyzję co jest dla Ciebie ważniejsze, a co mniej ważne.

Wirtualny kokpit jest na pierwszy rzut oka śliczny. Modele 3d są wykonane ładnie, pokrętła, gałki i przełączniki działają tak jak powinny. Tekstury są dobrze dopasowane i bardzo dobrze wykonane. Oświetlenie nocne jest po prostu rewelacyjne. Albo REWELACYJNE!

Gorzej z wyświetlaczami – są czytelne, napisy na nich ostre i wyraźne. Niedomaga jednak odświeżanie. Elektroniczny sztuczny horyzont skacze wyraźnie i z czasem coraz bardziej przypomina grafikę z DOSowej gry (dla nieświadomych – DOS to taki system, który stosowano dawno, dawno temu).

Większość elementów wyposażenia można „kliknąć” – w tym niemal wszystkie, które potrzebujemy do prowadzenia samolotu (ale już niektóre, potrzebne do bardziej „zaawansowanych” działań są nieaktywne – np. ustawianie śmigła w chorągiewkę.

Podsumowując – ten kokpit wygląda tak jak kokpit w płatnym samolocie wyglądać powinien. Z kilkoma wadami, ale ogólnie – na dobrym rynkowym poziomie.

Z innej strony

Kokpit – systemy (ocena 2)

Zastrzeżenie na wstępie – to nie jest ocena za ilość wykonanych systemów – tych jest dużo. To jest ocena za to jak działają systemy, ze szczególnym uwzględnieniem systemów istotnych dla pilota.

Zaczynając od panelu Overhead. Brakuje w nim przełącznika baterii. Taki zwykły – coś co występuje w większości samolotów zaczynając od defaultowej cessny. Pominięto. Żeby było ciekawiej – za przełącznik baterii robi DC SOURCE SELECTOR… ale też nie całkiem, bo uruchamia tylko niektóre systemy. Nie ważne w jakim położeniu go ustawimy – działa jak „battery ON”. Według instrukcji Iris – ta gałka służy do wybierania źródła prądu stałego w samolocie – albo z TRU1 albo TRU2, albo z APU albo z baterii awaryjnej. Bzdura – ta gałka służy tylko do tego, żeby wybrać z którego źródła prądu stałego pokazać odczyt na wyświetlaczu poniżej. W Iris BA ten wyświetlacz zawsze będzie czarny. Co do realnego uruchamiania i wyboru źródeł zasilania – do tego służy panel elektryczny umieszczony przed tymi selektorami.

Znalezione przy testowaniu panelu elektrycznego (to nowość – tego buga nie miałem ani w C-27j ani w BA poprzednich wersji 1 i 1.15) – jeśli uruchomię samolot automatycznie za pomocą opcji w „FMC” – nie umiem normalnie wyłączyć silników, ani zasilania elektrycznego. Dopiero odcięcie paliwa pomogło.

Nie ma możliwości odłączenia generatora silnika kiedy silnik pracuje. Ogólnie – poza uruchamianiem wszelkie manipulacje przy panelu elektrycznym nie mają większego sensu. Można sobie poklikać, większość elementów jest tam gdzie powinny być (nie wszystkie), ale… nic nie osiągniemy nawet wybierając konfigurację, która powinna odłączyć napięcie.

Panel paliwa. Nawet nie wiem z której strony zacząć opis problemów. Pompy paliwa w C-27j w normalnych warunkach nie są konieczne do utrzymania przepływu paliwa. W Iris BA – jeśli zostaną wyłączone – silnik zgaśnie. Znów – nawet w defaultowej cessnie mamy pompę wspomagającą, która nie musi być włączona – to nie jest jakieś kosmiczne kodowanie, tylko zwykłe oddanie działania jednego z podstawowych systemów. Paliwo ze zbiorników spływa po kolei, a nie jednocześnie. Przy otwartych zaworach obu zbiorników skrzydłowych – z obu powinno płynąć jednocześnie. Tu już trzeba napisać kawałek kodu (gauge), ale jakoś inni autorzy płatnych dodatków to zagadnienie opanowali jeśli samolot tego wymagał. Jeszcze taka ciekawostka. Co się stanie jeśli uruchomimy zawór crossfeed i odetniemy przepływ paliwa na wszystkich zaworach izolujących? Paliwo popłynie. I jeszcze większa ciekawostka – tym razem pompy paliwa nie są potrzebne. To nie są błędy – to jest niechlujne programowanie i powielenie błędów C-27j, których developer był świadomy.

W miarę testów – wyłączanie silników dalej nie działa. Trzeba odciąć dopływ paliwa.

Uruchamianie. W standardowy sposób – działa. Jeśli spróbuję jakoś zmienić „jedynie słuszny” sposób uruchamiania – coś może nie zadziałać.

Przycisk Master Caution… nie jest przyciskiem. Będzie świecił tak długo, jak długo developer sobie umyślił.

No to dalej – wskaźniki.  Na pierwszy rzut oka – świetne. Tak jak pisałem wcześniej – ładne i czytelne. Przy dłuższym użyciu… to że są ładne to jedyna zaleta, a przez małą częstotliwość odświeżania – w ruchu tracą ten atut. Od strony merytorycznej… Prędkościomierz skalowany do 425kn? Ciekawe po co, w samolocie, który nigdy nie osiąga takiej prędkości. Podejrzenie, że można na prędkościomierzu wyświetlić TAS lub GS zostało szybko rozwiane (znów – to kodowanie Iris ma już w F-16). Czerwone pole wskaźnika prędkości zaczyna się przy 325KCAS (węzłów prędkości kalibrowanej – czyli KIAS po wprowadzeniu poprawki na błąd wskaźnika). W realnym C-27j Vmo to 260 KCAS. Wskaźnik przeciążenia – białe pole od -4 do +8g. A jak! Sęk w tym, że nawet w konfiguracji uderzeniowej (przy ograniczonym max. udźwigu) limit dla C-27j to 3g po pozytywnej stronie. W konfiguracji logistycznej raptem 2,25g. 3g wystarczą by wykonać beczki i pętlę na pokazach lotniczych, ale nie ma co czarować – C-27j to nie PC-21, z którego te wskaźniki zostały przeniesione. Wskaźnik nawigacyjny działa raz lepiej a raz gorzej. Czasem to co chcę wyświetlić pojawia się od razu, czasem… nie pojawia się w ogóle. Nie wiem dlaczego.

Wspominałem wcześniej, że do samolotu dodano tabelę „TACAN”. Nie mam pojęcia po co w ogóle te czary z systemem nawigacji taktycznej. Działa to tak, że mając VOR w FSX możemy sobie wyświetlić go na wyświetlaczu nawigacyjnym jako radiolatarnię TACAN. I tyle. Całe kodowanie „FMC” skierowane na ustawianie kanału TACAN uważam za zmarnowany czas – nie jest to wygodne i nie oddaje rzeczywistości w żaden sposób. Zasięgu TACAN w FSX i tak ten VOR nie będzie miał. Zresztą – nie każdy VOR jest powiązany z radiolatarnią TACAN, a brakujące radiolatarnie TACAN (np. polskie radiolatarnie na lotniskach wojskowych) i tak nie będą dodane do FSX (chyba, że jako zwykły VOR). Czas stracony – a jest w systemach tej maszyny co poprawiać. Jedyne praktyczne zastosowanie jakie ja znalazłem – można tym stroić kanały radiolatarni VORTAC, które się samemu doda, na podstawie kanałów radiolatarni TACAN. Tzn. na przykład dodałem sobie VORTAC w miejscu radiolatarni TACAN w Powidzu (EPPW). Na mapie w AIP mam oczywiście tylko kanał, bo tam VOR w rzeczywistości nie ma. Ale przez nastrojenie tego kanału w C-27j Iris mogę nastroić odpowiednią częstotliwość VOR. Przydatność… no może u promila użytkowników.

Opisane w instrukcji zrzucanie paliwa… nie zadziałało.

Autopilot nie ma trybu „roll”. Pomijając to, że realny ma – problemem jest sytuacja kiedy w trybie NAV autopilot traci zasięg pomocy nawigacyjnej. Zamiast ustabilizować lot – przechodzi w domyślny (dla Irisowego C-27) tryb czyli – pogłębiający się zakręt. Niepilnowany po pewnym czasie kładzie samolot na skrzydło i… tak aż do przepadnięcia. Ja oczywiście rozumiem, że to pilot prowadzi samolot i w takiej sytuacji powinien zareagować. Ale tu oceniam produkt, który powinien zachowywać się w miarę podobnie do samolotu.

HUD – jedna z najlepszych cech tego samolotu

Wnętrze

Poza kokpitem samolot nie jest przedstawiony.

Z zewnątrz (5-)

Model zewnętrzny to najlepsza strona wszystkich produktów Iris jakie posiadam. Model jest wykonany dokładnie, jednocześnie nie obciążając nadmiernie komputera. Rozdzielczość tekstur jest wystarczająca, żeby czytelne były opisy eksploatacyjne na kadłubie. Bardzo podobają mi się różne drobiazgi – anteny, odgromniki, elementy dodatkowe takie jak radary, czy sonda tankowania. Jeśli coś budzi wątpliwości to animacje. Przy otwartych drzwiach czy rampie ładunkowej wygląda trochę słabiej niż powinien. Nie wytrzymuje również takich zbliżeń jak niektóre samoloty konkurencji (mniejsza ilość wielokątów modelu?), ale to nie jest cecha, która miałaby znaczenie przy normalnym używaniu.

Najważniejsze – jak się tym lata

O tak 😉

Uruchomienie (3)

Samolot tej klasy to już nie jest awionetka i ma określoną procedurę uruchamiania. Wykonana podręcznikowo w podstawowej wersji – jest w jakimś stopniu zgodna z instrukcją realnej maszyny. To znaczy… z grubsza. Jeśli chcemy uruchomić z baterii – to przełącznika baterii nie znajdziemy. Niestety większość elementów checklisty do uruchomienia to zupełnie puste „tu kliknij”, „tam kliknij”. Jeśli nie klikniesz w wielu miejscach to nic się nie stanie. Szkoda.

Gorzej jest jeśli chcielibyśmy symulować jakąś sytuację nietypową. Uruchomienie obu silników za pomocą podanego z zewnątrz powierza? Nie da się. Pierwszy idzie z zewnętrznego, a drugi trzeba uruchomić z powietrza podanego z silnika już działającego.

Na dobrą sprawę całe uruchamianie tego C-27j sprowadza się do kliknięcia komendy autostartu w menu samolotu. I tak nic fajnego nie zrobimy. Szkoda.

Skrzydło mu się utopiło. Temu misiu.

Kołowanie (3)

Samolot jest niestabilny i potrafi się chwiać na swoich bardzo miękkich nogach nawet przy niewielkich prędkościach (mam wprawę z F-16 Iris – tam ten problem również występuje). Dodatkowo – ma chyba źle rozpisane „contact points”, bo nie dość, że lubi się przewracać to skrzydło nie przeszkadza mu w tym przewracaniu się.

To nie są problemy, które uniemożliwiają latanie C-27j. Przy wprawnej obsłudze – będzie OK. Ale uważam, że jest różnica między obsługą „wprawną” a „poprawną”.

Pełne hamowanie i zaczynamy skakać. Skoki nie ustawały przez dłuższy czas – to nie jest tak, że się grzecznie położył i usnął.

Start i lądowanie (4-)

Iris w swoich zapowiedziach podkreślał wagę jaką ekipa przykłada do prawidłowych dystansów startu i lądowania. I to widać! W kilku próbach, które przeprowadziłem starty i lądowania odbyły się na dystansie przewidzianym realną instrukcją. Różnice są niemal pomijalne i mogą wynikać z techniki pilotażu. Mało który samolot w FSX jest wykonany pod tym względem tak dobrze.

I właściwie – mógłbym na tym zakończyć i dać ocenę 6. Albo pozachwycać się jeszcze trochę. Niestety – to nie takie proste w tym samolocie. Lądując na bardzo krótkim pasie i wykonując wszystkie procedury zgodnie z instrukcją łatwo doprowadzić do sytuacji, w której samolot… przewróci się i zacznie skakać. To kontynuacja problemów ze statecznością wspomnianych wcześniej.

I znów – to nie jest cecha, która uniemożliwia korzystanie z tej maszyny. Tak w przypadku starego C-27j, jak w F-16 Iris, który ma te same problemy – niewielka nawet wprawa i świadomość specyfiki produktu pozwalają go używać. Mi jednak trochę brakuje tej pewności, że wykonując coś prawidłowo – będę miał prawidłowy rezultat. O przewracaniu się wspominam tak wyraźnie, bo to jakaś specyficzna cecha akurat maszyn Iris – w dodatkach żadnej innej firmy nie mam z tym problemów. W Battlefield Airlifter iF-16 – tak.

Ciąg wsteczny (uwaga dla użytkowników starego C-27j i Tact.Airliftera)

Battlefield Airlifter ma symulowany ciąg wsteczny! Można go używać do skrócenia lądowania lub do wykonania „powerback” (tu ostrożnie, bo to nie takie proste w tej maszynie).

Z drugiej strony… to też pokazuje w jakiś sposób podejście developera do tego produktu. Użytkownicy, którzy za produkt zapłacili, czekali trzy lata na uruchomienie funkcji raczej podstawowej. Stary C-27j miał symulował jedynie… dźwięk silników w ciągu wstecznym.

90%, a prędkość i tak 38 węzłów powyżej dopuszczalnej. Wznoszenie 4500/minutę – nie, to nie jest wznoszenie dynamiczne. To nawet nie 100% możliwości samolotu Iris.

Lot (2)

Battlefield Airlifter fajnie lata. Gdybym pisał recenzję z jakiegoś X-Winga czy innego symulatora statków kosmicznych – byłoby 5. Ale ta recenzja dotyczy samolotu, który jest oparty na realnym transportowcu. I chciałbym, żeby lot tym samolotem w FSX przypominał lot realnym C-27j. Tak odbieram sens „symulacji”. Od początku jednak parametry lotu budzą wątpliwości. Samolot jest szybki, wznosi się i nurkuje jak maszyna bojowa lub akrobacyjna i niesposób skalkulować zużycia paliwa. Dlatego zrobiłem trochę testów.

Wznoszenie. Start omówiłem. No to teraz – po starcie wznoszę do 5 tysięcy stóp. W najlepszych warunkach realny samolot będzie na tej wysokości po niemal 2 minutach. Samolot Iris – szybciej niż w minutę. 15 tysięcy stóp po 8 minutach? A gdzie tam – w 3 się uwinąłem. Powyżej 15000 stóp prędkość pionowa spada poniżej 5000 stóp (realnie ok. 3000 przy MTOW, na małej wysokości). Wznoszenie od 15 do 25 tysięcy stóp przy MTOW powinno trwać ponad 12 minut. W samolocie Iris trwa 3-4.

Pułap. Kiedy tak testowałem – dla zabawy ustawiłem selektor wysokości na 40000 stóp. Tu już wyraźnie trzeba było zmniejszać prędkość pionową, a koło 38000 stóp autopilot przestał sobie radzić. Po odłączeniu A/P 40000 minąłem bez problemu. Powyżej 42000 prędkość pionowa była już nieistotnie różna od zera – ale nadal po stronie wznoszenia. Realny pułap osiągalny po starcie z maksymalną masą startową to 26000 stóp. O 16000 mniej niż osiągnąłem samolotem Iris.

Operacje z jednym silnikiem. Test pułapu na jednym silniku znudził mi się przy 26000 stóp. A powinien był skończyć się na 16000 stóp.

Prędkość max. Zacząłem od testu prędkości. Parametry – moc – ile fabryka dała, masa – 70 tyś funtów. Na 15000 mam 360 węzłów CAS. Powinienem mieć… 255. Na 20tyś. stóp samolot rozpędził się do 327KCAS. Poprawna prędkość jest o 90 węzłów niższa.

Ekonomia i zasięg. Na 20000 stóp samolot załadowany „do pełna” powinien spalać niecałe 3000 funtów na godzinę przy maksymalnej prędkości (227KCAS). Iris Battlefield Airlifter zużywa – 2000 funtów na godzinę. Niemal identyczne zużycie ma przy małym obciążeniu (masa 40000 funtów) w locie z max prędkością (338KCAS). Realny też ma przy tak zmienionych parametrach podobne zużycie – czyli nadal o 50% więcej niż spala Iris.

W konfiguracji „long range” przy 163KCAS zużycie poprawne to 2187. Iris BA – 1520. Na 10000 stóp – dla „Long Range” spalanie w Iris to 1540 funtów na godzinę. W realnym – 2290.

Dopuszczalna niezgodność parametrów. Uważam, że bawimy się samolotami dla symulatora, który ma działać na PC, w rękach hobbystów i graczy. Ten symulator ma swoje ograniczenia i jedne firmy próbują je pokonać (A2A, PMDG), inne działają w ramach nadanych przez te ograniczenia. Dlatego dla większości samolotów, jeśli chcę dokładnie planować lot to na oryginalnych tabelach power settings dodaje własne spostrzeżenia – zwykle wszystkie wartości są trochę niższe lub trochę wyższe niż oczekiwane (pomijam tu zupełnie to, że realny samolot zwykle też się minimalnie od tych tabel różni). Na rynku – nawet wśród czołowych developerów, panuje taka prawidłowość, że samoloty turbinowe mają nieco skrzywione osiągi (ostatnio Aerosoft odpowiadał na pytania o nie dość idealne symulowanie zużycia paliwa). Nie wiem z czego to wynika (podejrzewam niedoskonałość FSX) ale trudno osiągnąć idealne wartości dla każdej masy, każdej prędkości i każdej wysokości. Także pewne odchylenia w całym spektrum i spore odchylenia kilku wartości są rynkowym standardem. Problem Battlefield Airliftera polega na tym, że sprawia on wrażenie samolotu, którego autorzy nie zajrzeli w ogóle do charakterystyk prędkości, ekonomii, wznoszenia czy pułapu realnej maszyny. Szkoda.

Dźwięk (6)

Ze standardowym zastrzeżeniem, że generalnie dźwięki w samolotach w FSX mnie mało ruszają – ten samolot ocenię na 6. Póki co (to mnie nawet dziwi wobec wszystkiego co napisałem wyżej) nie zauważyłem żadnych bugów w systemie dźwiękowym. Co (tak na ogólne wyczucie) powinno wydawać odgłos – wydaje, co nie powinno – jest ciche.

Dźwięki tego samolotu to ponad 120 plików z nagraniami (razem ponad 60MB), obejmujące odgłosy samolotu i głosy załogi. Nie wiem na ile dźwięki są zgodne z realną maszyną, ale na moje (bardzo słabe) ucho – wydają się całkiem podobne do typowego buczenia silników takich jakie zamontowano w C-27j. Słyszałem te samoloty dwa razy i nic szczególnego nie rzuciło mi się w „uszy”.

Klatkowanie (5)

Ten samolot jest bardzo przyjazny i nawet użytkownicy słabszych komputerów nie będą mieli z nim problemów. To wielka zaleta, tym bardziej, że wygląda przy tym bardzo dobrze. Podejrzewam, że częściowo za dobre klatkowanie odpowiedzialne są wady wyglądu, które wymieniłem – słabe odświeżanie ekranów i oszczędne animacje. Jeśli celem Iris było odciążenie komputerów użytkowników to cel został osiągnięty. Nie zgadzam się z priorytetami (moim zdaniem lepiej dodać trochę obciążenia – w końcu komputery są coraz mocniejsze), ale skoro tu oceniam samo klatkowanie to ocena musi być bardzo dobra.

Podsumowanie

To dla mnie bardzo trudna recenzja i bardzo trudny w odbiorze samolot. Już starym C-27j potrafiłem latać przez miesiąc regularnie… aż jego irytujące wady stawały się nieznośne – i zapominałem o Spartanie na pół roku. Kilka prób Battlefield Airliftera, wykonanych na wersjach 1.1, 1.15 i 1.2 budzi u mnie obawę, że podobnie będzie i z tym samolotem. On nie jest zły – wręcz przeciwnie – to bardzo fajny samolot dla FSXa. Ale ma wady.

Ocena (3***)

Próba przetworzenia opisu na ocenę jest dla mnie bardzo skomplikowana. To nie jest średnia ocen poszczególnych elementów. Są pewne kryteria, które mogą ocenę zatrzymać na niskim poziomie, niezależnie od rewelacyjnych ocen czego innego. Tak jest w tym wypadku przez to tym bardziej 3*** nie oddają sytuacji i trudno tą ocenę porównywać na przykład z bardzo pozytywną w moim odbiorze, ale nadal trzygwiazdkową Cessną 185 Carenado..

Dla tego kto chce mieć ładny samolot, który nauczy się prowadzić i którym będzie latał w FSX nie zastanawiając się specjalnie jak taki samolot faktycznie lata, nie planując paliwa i nie przejmując się tym, że na lotnisku docelowym tego paliwa będzie za dużo – to będzie fajna „czwórka”. Piątka nie, bo jednak kilka bugów jest.

Dla kogoś, kto chce zaplanować trasę pod samolot, którym leci, następnie skalkulować potrzebne paliwo i załadować go w sam raz, a także dowiedzieć się czegoś więcej o lotnictwie – to będzie „dwójka” – frustracje wadami pojawią się częściej niż radość z latania czymś przyjemnym.

Po namyśle – ja dostrzegam u siebie jakieś połączenie tych dwóch postaw. Czasem lubię po prostu wziąć samolot z listy w FSX, zatankować go pod korek i polecieć w jakieś fajne miejsce, nie przejmując się specjalnie tym czy lecę z dobrą prędkością, czy chowam klapy kiedy należy i czy mi nie zostanie paliwo w pełnych zbiornikach. I tu Battlefield Airlifter będzie takim samym rozrywkowym latadłem jakim wcześniej był gorszy od niego C-27j. Niestety – zawiodłem się na developerze, który wiele obiecywał, a dostarczył samolot z poprawionymi kilkoma elementami i skopiowanym z innej maszyny szklanym kokpitem. Battlefield Airlifter nadal nie jest samolotem, który choćby stara się symulować realną maszynę.

Czy będę tym latał?

Jakąś formą oceny jest odpowiedź na to pytanie. Czy ja tym samolotem polatam? Wszystko wskazuje na to, że tak… Czasami… Rzadko. Ale zobaczymy. Bo zamierzam go samodzielnie nieco poprawić, bo to najbliższy w FSX przyzwoity samolot, który pozwala symulować coś podobnego do Casy 295, której używa polskie lotnictwo. A mój repaint C-27j a la polska CASA C-295 jest niemal gotowy (na moje potrzeby to nawet całkiem gotowy).

Czy można odmówić czemuś tak ślicznemu?

Stosunek ceny do wartości – przeciętny

Kupiłem C-27j za 10 dolarów australijskich w czasie promocji. I z tego zakupu się cieszę. Gdybym wydał na niego 30 dolarów (a planowałem i promocję trafiłem przypadkiem) – byłbym niezadowolony. Przy Battlefield Airlifterze i moich oczekiwaniach… nadal byłbym niezadowolony, gdybym dał 30 dolarów. Można je zainwestować lepiej.

Battlefield Airlifter to nie prezent dla posiadaczy starego C-27j

Odniosłem wrażenie, że BA jest przedstawiany jako prezent dla posiadaczy starego C-27j. Nie widzę tego tak. Stary samolot miał mnóstwo wad, które powinno się w płatnym produkcie poprawić lata temu. Zamiast porządnej poprawki C-27j doczekał się małego fixa i później o problemie oraz użytkownikach problemu zapomniano. Wszystkie opisane w tym tekście niezgodności w ekonomii lotu i osiągach (niemal identyczne ze starym C-27j) były zgłoszone przez odpowiedni system i odebrane przez ekipę Iris. Błędy starego samolotu były dyskutowane na forach i zgłaszane w różnych formach do Iris. Tamta sytuacja wymagała poprawy. I nadal wymaga, bo BA większości wad starego samolotu nie rozwiązuje. Niestety – żadnych zapowiedzi kolejnej wersji póki co nie ma.

Może coś się da zrobić samodzielnie

Mam tak, że czasami kombinuję.

Niektóre problemy z samolotami można próbować poprawić samodzielnie przez edycję plików cfg danego samolotu. Nie wiem jakie będą efekty w tym przypadku, ale zamierzam przeedytować wartości oporu i spalania tak by zwiększyć opór przy wznoszeniu (i zbić trochę wznoszenie) i zwiększyć inne opory – tak żeby ograniczyć prędkość i wymusić użycie większego ciągu. Dodatkowo pewnie trzeba będzie zwiększyć współczynnik przepływu paliwa. Jeśli osiągnę zadowalające rezultaty to dla mnie Iris Battlefield Airlifter stanie się nieco ciekawszym samolotem do latania, a po wyposażeniu w vasFMC – będzie pewnie niezłym samolotem do lotów online. O uczeniu się jego systemów nadal będę mógł zapomnieć, ale ważniejsze dla mnie by latał jak należy.

Dodatki wykorzystane w tym tekście: