Wylądowali ultralightem na płynącym statku

Jaap Rademaker podchodził do lądowania kilka razy zanim posadził swój mały samolot na pokładzie MV Oceanic. Choć warunki były idealne pilot do końca nie miał pewności czy zmieści się na wąskim odcinku pokładu między nadbudówką na rufie a żurawiem na dziobie.

Holenderski pilot na co dzień lata swoim ultralekkim Foxbatem A-22 w jednym z brytyjskich aeroklubów. W swojej dotychczasowej karierze pilota wylatał już 600 godzin i nabrał sporego doświadczenia w startach i lądowaniach z krótkich pasów startowych, ale nigdy wcześniej nie miał do czynienia z lądowiskiem tak ograniczonym.

Rufę statku zajmuje duża nadbudówka stojąc dokładnie pośrodku optymalnej ścieżki podejścia do lądowania. Sześćdziesiąt metrów przed nią – na dziobie, wysoki na kilkanaście metrów żuraw ogranicza możliwość bezpiecznego lotu. Pozostawało podejście z boku, z niewielką przestrzenią na wyrównanie kursu i posadzenie samolotu. Choć Foxbat A-22 ma niewielką prędkość lądowania, a statek płynął pod wiatr – i tak lądowanie wymagało wielkiej odwagi i powtarzanych prób.

Podejść było kilka. Za każdym razem pilot zmagał się z turbulencją wywołaną wiatrem owiewającym elementy kadłuba statku. Nawet w ostatnim – zakończonym powodzeniem – podejściu widać jak samolot jest targany wzburzonym powietrzem, aż w końcu opada na stalowy pokład tak mocno, że aż się odbija.

Aeroprakt A-22 Foxbat jest popularnym na zachodzie samolotem ultralekkim sprzedawanym w zestawie do samodzielnego złożenia. Z pełnym wyposażeniem i austriackim silnikiem Rotax oraz montażem kosztuje około 80-90 tysięcy dolarów.

MV Oceanic to jeden ze statków służących do przewozu nietypowych ładunków – często turbin wiatrowych i gotowych elementów konstrukcyjnych. Ogromna ładowania pokryta jest stalowymi pokrywami, które na czas transportu ładunku są przesuwane na dziób. W tym wypadku ładownia była pusta, a pokrywy stały się pasem startowym.