Atolls of Tuvalu – recenzja (ocena 4)

Sceneria Atolls of Tuvalu została stworzona z myślą o zabawie. Poza Funafuti, odstępstwa od rzeczywistości są spore, a dbałość o detale mogła by być większa. Mimo to sceneria ta ma niesamowity klimat i daje ogromną radość z zabawy w powietrzu nad tym archipelagiem. Przeglądając screeny i listę moich lotów zauważam, że spędziłem nad Tuvalu mnóstwo czasu. Tu przedstawię moje wrażenia.

Ocena – 4****

Zalety

  1. Świetny klimat latania nad wyspami Pacyfiku.
  2. Kreatywne podejście do tematu.
  3. Gęsta zabudowa, ciekawa sceneria, detale, które podkreślają charakter miejsca.
  4. Bardzo dobre klatkowanie.

Wady

  1. Zbyt niska rozdzielczość tekstur terenu.
  2. Standardowa rozdzielczość tekstur modeli.
  3. Błędnie przypisana częstotliwość nowej pomocy nawigacyjnej.
  4.  Statyczne statki.

Tuvalu

Tuvalu jest jednym z najmniejszych państw świata. 26 kilometrów kwadratowych zamieszkałych przez 12 tys. ludzi. W przeciwieństwie do innych państw tego rozmiaru – jest tu gdzie latać – sześć atoli i trzy wyspy są rozciągnięte na długości 250 mil pośrodku Pacyfiku.

W rzeczywistości Tuvalu dysponuje jednym lotniskiem – Funafuti International (NGFU), które może przyjmować małe i średnie samoloty pasażerskie. ATRy Air Pacifik obsługują regularne połączenie z Fiji. Nieregularne połączenia oferują firmy korzystające z łodzi latających i lekkich samolotów. Ruch turystyczny jest minimalny. Transport między wyspami i atolami obsługują statki, kutry, łodzie i jeden prom.

Do scenerii Atolls of Tuvalu ekipa Pacific Islands Simulation podeszła kreatywnie, odchodząc od rzeczywistego obrazu wysp, by stworzyć atrakcyjne miejsce dla wirtualnego pilota. Oprócz Funafuti przygotowano sześć dodatkowych lotnisk, które istniały na przestrzeni ostatnich 70 lat, budowanych przeważnie w czasie wojny i porzuconych po jej zakończeniu. Niektóre z nich były zresztą tylko lądowiskami dla zwiadowców. Stworzono również 7 baz wodnosamolotów (które istniały w rzeczywistości – część również tylko prowizorycznie) i 3 fikcyjne helipady. Scenerię dodatkowo ożywiono dodając liczne statki (włącznie z statkiem wycieczkowym i okrętami wojennymi). Na potrzeby miłośników radionawigacji wprowadzono pomoce nawigacyjne przy fikcyjnych lotniskach.

Jak tu trafić?

Na Tuvalu najłatwiej trafić z Australii lub Nowej Zelandii. Z Sydnej lecimy drogą lotniczą B450 do Norfolk Island (NF), a dalej G224 do Fiji (NN) i A578 do Funafuti (FU); z Nowej Zelandii tą ostatnią drogą bezpośrednio. Mniejszymi maszynami (bez GPS) bezpiecznie lecieć z Fiji przez Rotumę – wtedy na niemal 600 milowej trasie przez większość czasu będziemy mieli w zasięgu VORDME Nadi, NDB na Rotumie i NDB DME w Funafuti. Tą ostatnią trasę wybieram żeby zbadać Tuvalu Questem Kodiakiem.

Z Nadi Int. odlatuję radialem 343 (wszystkie kursy magnetyczne) omijając większe cumulusy. Cała droga usiana jest chmurami między 6 a 15 tys. stóp. Niedługo po zgubieniu radiala łapię namiar na radiolatarnię RM, a nad Rotumą zmieniam kurs bezpośrednio na Funafuti ustawiając częstotliwość FU. Po przechwyceniu FU zaczynają się problemy – twórcy scenerii dodali VORDME NA na tej samej częstotliwości i po chwili łapię radial (zdziwiony tym, że w ogóle jest radial – FU to NDB z DME). Tym radialem dolatuję do Nukufetau (NGNA), gdzie z poprawnym odczytem NDB FU kontynuuję do Funafuti.

Funafuti International

 

Widok obu atoli ze średniej wysokości – magiczny. Nad Nukufetau schodzę do 7000 stóp, a przed Funafuti do 1200 tak żeby na tej wysokości przelecieć nad lotniskiem (wg opisu mieszkańcy używają pasa startowego jako drogi więc należy ostrzec ich przed lądowaniem). Po lądowaniu czuję się zresztą jak na głównej ulicy jakiegoś miasteczka, a nie na lotnisku.

Zakup, instalacja, dokumentacja

Atolls of Tuvalu kupiłem w promocji w Simmarkecie. Jeśli akurat nie ma promocji to w tym sklepie można tą scenerię kupić najtaniej (22,02 Euro). Nieco drożej (przy aktualnym kursie) jest we Flight Sim Store (30,50 AUD czyli jakieś 24 Euro – październik 2012).

Sceneria posiada automatyczny instalator, konieczne jest wprowadzenie kodu zabezpieczającego (do odczytania w historii zakupów sklepu).

Dokumentacja składa się z dwóch dokumentów – PDFa z ogólnym opisem scenerii i pliku .doc z krótkim opisem wszystkich lotnisk, pomocy nawigacyjnych i z NOTAM-ami / Uwagami odnośnie lotnisk.

Sceneria

Funafuti

 

Dodatek obejmuje siedem wysp i atoli. Autorzy wyrysowali precyzyjnie linię brzegową i stworzyli fotorealistyczny waterclass. Dzięki temu loty nad podwodnymi rafami są niezwykle atrakcyjne. Na każdej z wysp i atoli stworzono od podstaw scenerię i rozmieszczono autogen (drzewa i budynki). Sceneria – poza kilkoma charakterystycznymi budynkami Tuvalu (np. budynek rządowy i lotnisko) zawiera sporo „jajek wielkanocnych” – osoby, które postanowią spędzić nad Tuvalu więcej czasu znajdą ogniska rozpalone na malowniczych plażach, chatki na niewielkich wysepkach otaczających lagunę i sporo jednostek pływających – od kajaków po pasażerskie wycieczkowce i frachtowce.

Wielką zaletą scenerii jest kreatywne podejście autorów. Faktycznie – jest gdzie latać i pilot wodnosamolotu obdarzony wyobraźnią będzie zachwycony ilością miejsc do których może polecieć.

Nanumea

 

Wadą scenerii jest niska jakość tekstury gruntu. Przy idyllicznych rafach niska rozdzielczość landclassu razi. Są miejsca – takie jak łączenia pasów startowych (w wysokiej rozdzielczości) i ziemi (w niskiej), które rażą szczególnie.

Nanumea

Lotniska

Głównym lotniskiem Tuvalu i scenerii jest Funafuti International w stolicy kraju. Lotnisko dysponuje pojedynczym betonowym pasem startowym, bez dróg kołowania. Jako, że pas startowy położony jest w samym centrum stolicy i nie jest w żaden sposób zagrodzony (a często służy jako wygodna droga) należy pamiętać o tym, by przed lądowaniem zwrócić na siebie uwagę lokalnej społeczności (niestety lokalna społeczność musi być wyimaginowana). Okolice lotniska są najlepiej udokumentowane więc ekipa Pacific Island Sim wykonała zgodne z rzeczywistością budynki lotniska i charakterystyczny budynek rządowy (ufundowany, jeśli dobrze pamiętam przez Taiwan, który jest bliskim partnerem Tuvalu). Inne obiekty w Funafuti są fikcyjne lub co najwyżej inspirowane rzeczywistymi – przykładowo nabrzeże w porcie jest znacznie większe niż rzeczywiste i w najlepszym wypadku mieści się przy nim jeden statek.

Funafuti International

 

Poruszając się dookoła Tuvalu (zgodnie z ruchem wskazówek zegara) trafiłem na atol Nukufetau. Ten duży atol posiada lotnisko z dwoma pasami startowymi – dłuższym betonowym i krótszym ziemno-piaszczystym. Lotnisko jest zainscenizowane na bazę wojskową (pewnie w nawiązaniu do rzeczywistej bazy z lat czterdziestych). Uroku i klimatu dodają helikoptery Blackhawk i trochę infrastruktury wojskowej. Dziwnie wyglądają dwa niszczyciele i dwa okręty podwodne zakotwiczone niedaleko bazy – tym bardziej, że niszczyciele są ewidentnie amerykańskie, a okręty podwodne – rosyjskie. Pierestrojka…

Nukufetau Atoll

 

Nui. Kolejny atol na mojej trasie. Jest niewielki, lotnisko odpowiednie – nieprzesadnie długi (2700 stóp) piaszczysty pas, obok jakaś wioska. Klimat tworzą kajakarze, którzy pływają sobie w pobliżu stadka delfinów.

Nui

 

Nanumanga – pierwsza wyspa archipelagu. Na podejściu do pasa (znów piaseczek – tym razem ponad 3500 stóp) mijam kuter. Samo lotnisko mocno sfatygowane – hangar nie zapewnia pełnej ochrony przed warunkami atmosferycznymi.

Testy scenerii pokazały, że tutaj pojawiają się problemy z meshem. Jeśli mesh jest ustawiony na rozdzielczość mniejszą niż 10m (mniejsza rozdzielczość czyli wyższa liczba) to fragment pasa jest zasłonięty przez teren. Jak zwykle – sugeruję latanie z meshem ustawionym na wysoką rozdzielczość (jeśli sceneria nie oferuje wybranej rozdzielczości to i tak nie szkodzi to FSX-owi, a można uniknąć takich sytuacji jak tu, gdzie autorzy scenerii wykonali lepszy mesh i nie użyli wypłaszczeń na lotniskach.

Nanumanga

 

Nanumea – najbardziej wysunięty (na północny zachód) fragment Tuvalu. Solidny asfaltowy pas i pelikany w zatoczce. Nad wyspą unosi się balon – kto przy zdrowych zmysłach miałby odwagę wystartować zwykłym balonem nad małą wyspą pośrodku Pacyfiku? Warto do Nanumei polecieć wodnosamolotem – wyspa dysponuje elegancką przystanią.

Nanumea

 

Niutao – kolejna wysepka, znów piaszczysty pas startowy.

Niutao

 

Vaitupu – nie jestem geografem – nie wiem czy to jest wyspa z zatoką czy atol. Chyba wyspa. Pas tym razem piaszczysto-żwirowy – 4200 stóp.

Vaitupu Lagoon

Odwzorowanie wysp

Trudno powiedzieć na ile odwzorowano poszczególne wyspy, a na ile zastosowano kreatywne podejście. Nie licząc lotnisk – osady odpowiadają swojemu rzeczywistemu położeniu, roślinność też jest rozmieszczona poprawnie. Dla pilota, który lata niewielkim samolotem między rozrzuconymi na oceanie wyspami istotne będzie „towarzystwo” jakie zapewniają statki. Minusem jest ich statyczność. Pacific Island Sim lubi „zaludniać” swoje scenerie zwierzętami – na Tuvalu spotkamy sporo delfinów i ptactwa – co daje odpowiedni do lokalizacji efekt.

Czym latać nad Tuvalu

Świetnie sprawdzają się samoloty-amfibie – dzięki nim można korzystać w jednym locie z lotnisk, licznych przystani i lądować zatoczkach przy plażach. Kodiak występuje w wersji lądowej i jako amfibia. Latałem też nad Tuvalu Cataliną.

Catalina nad Niutao

 

Typowym środkiem transportu na takich wyspach są niewielkie dwusilnikowe samoloty pasażersko-transportowe, na przykład Twin Otter i Islander.

Tuvalu nie posiada sił zbrojnych, ale uczestniczy we wspólnych manewrach wojskowych z Australią i Nową Zelandią – manewry mają przygotować Tuvalu do ewentualnej ewakuacji – oba wspomniane kraje zobowiązały się do udzielenia pomocy w przypadku jeśli poziom morza się podniesie i wyspy zostaną zatopione. Na miejscu będzie więc C-130 albo inny samolot transportowy (np. Spartan).

Dzięki kreatywnemu podejściu twórców scenerii możliwości jest wiele i nie trzeba się sugerować tym co napisałem powyżej. Nad Tuvalu bawiłem się również latając Cessnami 172 i 185. W przypadku tej ostatniej również wersja na kołach się sprawdza – dobre bush planes świetnie nadają się do lądowań na plażach.

Większe samoloty takie jak Boeing 737 przydadzą się raczej miłośnikom dłuższych lotów. Na samym Tuvalu trudno o więcej tras dla takiej maszyny.

Podsumowanie

Tuvalu to nie jest dodatek dla każdego. Jeśli najbardziej lubisz latać Jumbo Jetami – ciężko będzie tutaj znaleźć miejsce do posadzenia 747. Sceneria kierowana jest przede wszystkim do miłośników średnich maszyn, do osób, które lubią latać nad morzem obserwując statki i do wirtualnych bush pilotów, którzy nie przepadają za asfaltem ale świetnie znajdują się na piaszczystej plaży.

Wykonanie scenerii jest dobre. Nie należy tutaj oczekiwać fajerwerków, fotorealnych tekstur ani powalających rozdzielczości. Twórcy pokazali dobrze rzemiosło, ale nie próbują konkurować ze sceneriami, które zostały dopieszczone w każdym calu. Zresztą – coś za coś – dostajemy 7 wysp i 7 lotnisk z przyległościami, za cenę, za którą możemy kupić jedno dopieszczone lotnisko. Co wybrać? W tym wypadku wybieram „ilość” w dobrej jakości, a nie ekstremalną jakość.

Tuvalu to przede wszystkim zabawa. Dobra i wciągająca. 

Disclaimer dla miłośników zasady „as real as it gets” – lotnictwo na wyspach takich jak Tuvalu jest wciąż działalnością mocno nieformalną. Zabawa w tamtych okolicach jest bardzo „as real”.

Stosunek ceny do jakości

22 Euro to moim zdaniem trochę dużo jak na dodatek, który ma już swoje lata. Kupiłem w 50% promocji i uważam, że 11 Euro daje rewelacyjny stosunek ceny do jakości. Przy 22 Euro ta relacja jest przeciętna. Moja rekomendacja – warto poczekać na promocję, ale jeśli będzie w promocji – brać bez większego namysłu.

Odwiedź stronę producenta: http://islandsim.com/

Uważasz recenzję za przydatną? Śledź Calypte Aviation na Facebooku, by otrzymać informację o następnej jak tylko się pojawi.

Dodatki wykorzystane w tej recenzji: