FSX Instalacja i optymalizacja (1) – poradnik totalny (przygotowanie Windows)

Instalacja i optymalizacja systemu, sterowników i symulatora Microsoft Flight Simulator X – krok po kroku wyjaśniam jak osiągnąć najlepsze parametry pracy symulatora.

Wymieniłem płytę główną w komputerze i przy okazji zafundowałem sobie stawianie systemu od nowa. Vista niespecjalnie lubi takie zmiany sprzętowe jak wymiana płyty i procesora – należy się z tym liczyć. Jest co prawda kilka sposobów obejścia tego problemu, ale zalecana z różnych powodów jest reinstalacja. Także… zaczynam zupełnie od zera – płyty z oprogramowaniem przygotowane, kupione wcześniej (lub darmowe) dodatki nagrane na dysk przenośny, sterowniki sprzętu – pod ręką… do dzieła – tworzę system dedykowany pod gry.

Instalację Visty (32bit) pominę – proces jest prosty i nie jest tematem tego bloga wyjaśnianie jak wpisać kod z naklejki i klikać „dalej”. Zaznaczę jednak, że dobrze jest posiadać trzy (!) partycje (na jednym lub kilku dyskach). Wielkość partycji u mnie: C – 100GB, D – 380GB, E – 20GB. Dlaczego co najmniej trzy?

Partycja C to partycja systemowa. Na niej będziemy mieli zwykle największy bałagan, na niej też utrzymamy najgorszy poziom fragmentacji plików. Trudno tego uniknąć (nawet przy regularnym defragmentowaniu) – przeglądarka zapisuje i kasuje pliki tymczasowe, regularnie coś pobieramy, instalujemy, kasujemy itd. Dlatego daję sobie sporo miejsca (100GB na ogół wystarcza – jeśli masz większy niż 500GB dysk to można dać odpowiednio więcej).

Partycja D to partycja dla Flight Simulatora. U mnie 380 – bo tyle mam miejsca. Jeśli to możliwe i ma być wiele dużych dodatków to oczywiście odpowiednio większa. Jeśli dysponujesz drugim dyskiem – to na innym dysku niż system. Ma służyć jedynie symulatorowi i dodatkom do niego i zasadniczo nie powinno z niej być nic usuwane. Dzięki temu nawet bez defragmentacji będzie bardzo uporządkowana.

Partycja E to partycja pliku pamięci wirtualnej. Więcej o tym pliku w dalszej części poradnika. Ja daję 20GB – w zupełności wystarczy 10GB. Sam plik ma i tak mniej niż 5GB.

Dygresja:
Jeśli ktoś podczas reinstalacji napotka problem „Instalator systemu Windows nie może ponownie zainicjować aparatu wdrażania. Aby zainstalować system Windows uruchom ponownie…” – należy w instalatorze (narzędzia zaawansowane dysku) [1] usunąć partycję, następnie [2] utworzyć partycję, [3] sformatować ją. Może być konieczne nagranie (np. z Pen Drive’a) sterowników dysku SATA (do pobrania ze strony producenta płyty głównej).

Mam stałą kolejność postępowania przy instalacji systemu i Flight Simulatora:

  1. Instalacja systemu na czystej partycji C.
  2. Wyłączenie „Kontroli konta użytkownika” – tłumacząc z polskiego na nasze – tych wszystkich (prawie wszystkich) okienek, które Vista co chwilę otwiera pytając czy aby na pewno chcemy wykonać daną czynność.
  3. Instalacja sterowników niezbędnych do poprawnego działania komputera (joystick itp. zostawię sobie na później). Chipset, dźwięk, karta sieciowa (do pobrania ze strony producenta płyty głównej), karta graficzna (do pobrania ze strony producenta karty graficznej).
  4. Instalacja niezbędnych programów – antywirusprzeglądarka internetowaWinRar,przeglądarka PDFów (Foxit Reader), na wszelki wypadek przeglądarka / edytor innych dokumentów (darmowy Open Office – pobieram od razu z Javą – inaczej z całą pewnością będzie o to męczył na jakiejś stronie internetowej).
  5. Aktualizacja systemu i instalowanie elementów środowiska Windows, DirectX, .NET itp.
  6. Modyfikacja systemu Windows Vista – zmiany obejmują Usługi, dostępną pamięć (rozszerzanie pamięci RAM dostępnej dla programów), zarządzanie energią itp.
  7. Konfiguracja pamięci RAM.
  8. Instalacja FSX i posiadanych dodatków.
  9. Testowanie FSX (na podstawowej konfiguracji) i podkręcanie sprzętu (tylko dla zaawansowanych użytkowników.
  10. Testowanie, konfiguracja, „tweakowanie” i usprawnianie FSXa.

2. Etap drugi – Kontrola konta użytkownika.

Wyłączam z prostej przyczyny:

Uważam, że tysiące komunikatów przed niczym nie chronią – po dziesiątym, każdy następny automatycznie akceptuję.

Instrukcja obsługi poradnika:
Będę się w wielu miejscach posługiwał zapisem typu Start -> Panel sterowania -> … Należy to rozumieć jako „Kliknij Start, następnie kliknij Panel sterowania, następnie…” i tak dalej. Zapis ma na celu zapewnienie większej przejrzystości przez usunięcie powtarzającego się i tak nadmiernie „następnie kliknij”, „następnie zaznacz” itp.

Słowo „zakładka” oznacza etykietę tekstową znajdującą się w górnej części otwartego okna.

Aby usunąć należy wejść w menu Start -> Panel sterowania (używam wyglądu klasycznego – do takiego też będę się w całym tym poradniku odnosił) -> Narzędzia administracyjne -> Konfiguracja systemu. W oknie, które się otworzy należy wejść w zakładkę „Narzędzia” i odnaleźć narzędzie nazwane „Wyłącz kontrolę konta użytkownika”. Zaznaczamy, klikamy „Uruchom” – powinien pojawić się komunikat „Operacja zakończona pomyślnie”. Restartuję komputer, żeby zmieniona konfiguracja została uruchomiona.

Sugestia:
Restarty komputera podczas całej instalacji lepiej wykonywać zbyt często niż zbyt rzadko. Niektóre ustawienia wchodzą w życie dopiero po restarcie. Lepiej kolejne elementy instalować lub konfigurować kiedy wszystkie poprzednie zmiany są skutecznie wprowadzone.

W centrum zabezpieczeń wyłączam następnie informowanie o problemach z zabezpieczeniami. Wyłączanie tej funkcji (podobnie jak zabezpieczeń) wykonywane jest na własną odpowiedzialność – użytkownik, który to robi powinien być świadomy, że nie będzie ostrzegany przed niektórymi zagrożeniami.

Wyłączenie kontroli konta użytkownika powinno odbyć się przed instalacją programów. Wyłączenie Kontroli konta użytkownika po instalacji programów może prowadzić do ich nieprawidłowego działania. Wyłączenie kontroli konta użytkownika może prowadzić do nieprawidłowego działania Internet Explorera (jeszcze jeden powód, żeby wybrać Chrome, Firefoxa lub Operę).

3. Etap trzeci – instalacja sterowników.

Kwestia bardzo indywidualna – niektóre płyty główne wymagają instalacji sterowników chipseta – inne (pozornie lub rzeczywiście) radzą sobie bez tego. Coraz więcej kart sieciowych nie wymaga żadnej instalacji.

Ogólna zasada, której warto się trzymać – przed całą zabawą (albo w trakcie – z innego komputera) pobieramy najnowsze wersje sterowników ze stron producentów sprzętu.

Dygresja:

Odradzam instalację bezpośrednio z archiwum (z okna WinRar czy podobnego programu). Choć pozornie rozpakowuje on wszystkie potrzebne pliki – zdarza się, że niektóre instalatory z tak uruchomionej instalacji nie działają lub nie działają w pełni poprawnie.

moim przypadku kolejno instaluję:

  1. Sterownik nVidia nForce dla płyty głównej.
  2. Sterownik karty muzycznej.
  3. Zintegrowana karta sieciowa działa od pierwszego uruchomienia – na stronie producenta nie ma sterowników – nie są wymagane u mnie.
  4. Sterowniki grafiki (najnowsze pobrane dzisiaj ze strony nVidia) – wreszcie wszystko zaczęło wyglądać normalnie! (rozdzielczość się poprawiła).

Po zainstalowaniu każdego ze sterowników wyłączam niepotrzebne panele konfiguracyjne (szukaj ikonek obok zegara). W razie konieczności zmian – można je wywołać, a nie ma potrzeby by zaśmiecały pamięć działając przez cały czas.

4. Etap czwarty – instalacja niezbędnych programów

Zaczynam zwyczajowo od programu antywirusowego (choć trudno w to uwierzyć – udało mi się raz zawirusować komputer w ciągu pierwszych 30 minut po instalacji systemu – kiedy trwało pobieranie antywirusa). Wskazany tu przeze mnie AVG jest darmowy i (moim subiektywnym zdaniem) całkiem skuteczny. Nie obciąża też znacząco systemu. Oczywiście – zamiast AVG można skorzystać z dowolnego programu, z którego jesteś zadowolony. W przypadku AVG sugeruję wyłączenie wszystkich dodatkowych opcji, które są dostępne podczas instalacji (dodatkowy gadżet AVG, AVG toolbar, itp) – ograniczam się do „czystej” instalacji. To samo dotyczy wielu innych antywirusów i innych programów, które będą instalowane (co najmniej trzy próbują wcisnąć jakiś pasek narzędzi dla przeglądarki internetowej).

Następna w kolejności jest przeglądarka. Mój wybór (znów – 100% subiektywny) to Chrome. Równie dobrze może być Firefox, Opera itp.

WinRar (kolejny subiektywny wybór) – program (od)archiwizujący będzie potrzebny podczas instalacji dodatków do Flight Simulatora.

Foxit Reader do przeglądania dokumentów PDF. Lżejszy i bardziej wydajny odpowiednik Acrobat Readera. Polecam także do typowych biurowych zastosowań, ale w przypadku FSXa – warto mieć na pokładzie coś co otworzy PDFa i nie zamuli w tym samym momencie całego systemu.

Open office – raczej dla porządku – czasem trafia się dokumentacja dodatków w formacie doc lub jakieś wartościowe kalkulatory w formacie .xls. Właściciele MS Office oczywiście wybiorą ten pakiet – ja zostaję przy darmowym. Wersja z Javą – aby uniknąć instalacji Javy później.

5. Etap piąty – aktualizacja Windows Vista.

Na stronie dobreprogramy dostępne są polskie Service Packi do Visty – należy zacząć aktualizację komputera od instalacji kolejno SP1 i SP2. Potem – aktualizacje automatyczne – wszystkie dostępne.

Linki do SP: Vista (32 bit) SP1Vista (32 bit) SP2.

Instalacje automatyczne (po zainstalowaniu SP2) należy wykonać przez Windows Update.

Ostatnim etapem jest aktualizacja DirectX – przed instalacją należy sprawdzić, którą wersję obsługuje posiadana karta graficzna. W moim wypadku – DX 11, także pobieram aktualny sterownik i instaluję tą wersję. Jeśli karta obsługuje jedynie DX10 to sugeruję pobranie właśnie tej wersji. Sterownik DX11 ma teoretycznie kompatybilność wsteczną, ale działanie ze nie w pełni obsługiwanymi kartami może nie być stabilne.

Przejdź do części 2 »